W rozmowie z Marcinem Fijołkiem w Polast News, Maciej Berek zdradził, że w jednym z korytarzy prezes Święczkowski „miał go wypchnąć”, w związku z czym złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa naruszenia nietykalności osobistej.
– Wchodziłem do tego korytarza, a sędzia Święczkowski fizycznie mnie wypchnął. Wepchnął się przede mnie (…) i powiedział, że tam nie wejdę – mówił Berek, podkreślając, że „nie było żadnej szarpaniny”.
Bogdan Święczkowski zaprzeczył tym słowom. – Starcia nie było, być może pan Berek mnie dotknął, więc to może ja mógłbym powiedzieć, że on mógł ewentualnie dopuścić się naruszenia mojej nietykalności – oznajmił Święczkowski.
– No po prostu stanąłem, stanąłem w drzwiach i nie przepuściłem pana Berka, który nie objął urzędu sędziego – dodał.
„Szarpanina” z Berkiem w TK. Prezes Święczkowski: Jest nagranie
Prezes TK zapewnił, że „zawsze będzie dbał o to, żeby prawo było przestrzegane, szczególnie w Trybunale Konstytucyjnym„. – Jest nagranie z kamer trybunalskich całej tej sytuacji – powiedział, ale na pytanie Marcina Fijołka, czy je pokaże, odpowiedział zdecydowanie, że „nie”. – Natomiast organy publiczne, organy ścigania, jeżeli będą chciały otrzymać to nagranie, poproszą o to, to oczywiście to nagranie przekażemy – zapewnił.
Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski został zapytany przez dziennikarza o odebranie dokumentów złożonych w środę w TK przez Macieja Berka.
– Zachowałem się jak pracownik kancelarii sekretariatu i po prostu pokwitowałem odbiór tych dokumentów i zostaną odłożone do czasu złożenia przez Berka ślubowania wobec prezydenta lub rozstrzygnięcia przez Trybunał Konstytucyjny sporu kompetencyjnego – powiedział.
Dotyczy on tego, czy marszałek Sejmu lub marszałek Senatu mogą przejąć uprawnienia prezydenta w tej sprawie. Prezes TK ocenił, że działania marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego stanowiły „jasne pogwałcenie” art. 86 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym.
Więcej informacji wkrótce…
Spór o Trybunał Konstytucyjny. Maciej Berek złożył ślubowanie
W środę rano o godz. 9 w gabinecie marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego Maciej Berek złoży ślubowanie. Stało się to dzień po publikacji opinii Komisji Weneckiej, która podkreśliła, że procedura ślubowania nie może ograniczać konstytucyjnych kompetencji Sejmu do wyboru sędziów TK ani przyznawać prezydentowi uprawnień, których nie przewiduje konstytucja.
Po ślubowaniu Berek zapewnił, że on i pozostali sędziowie będą dążyć do tego, by wartości zawarte w rocie ślubowania znajdowały odzwierciedlenie w codziennym funkcjonowaniu Trybunału Konstytucyjnego.
Premier Donald Tusk podkreślił, że sędziowie TK zostali wybrani zgodnie z prawem, a prezydent Karol Nawrocki, odmawiając przyjęcia ślubowania m.in. od Berka, abdykuje z konstytucyjnych obowiązków. Zapowiedział również, że rząd będzie przywracał ład prawny „dostępnymi państwu metodami”. Szef MS i prokurator generalny Waldemar Żurek ocenił z kolei, że Berek jest świetnym prawnikiem o twardym kręgosłupie, który wraz z innymi sędziami pomoże odbudować TK dla obywateli.
Stanowisko prezydenta pozostaje niezmienne. Karol Nawrocki stwierdził, że nie wie, „przed kim” Berek złożył przysięgę, ale na pewno nie przed prezydentem RP. Dodał, że skoro nie dopełnił tej formalności, „z całą pewnością nie jest sędzią TK”.
Spór o TK. Berek w Polsat News o zachowaniu prezesa Trybunału
W czwartek w programie „Graffiti” w Polsat News Maciej Berek opowiedział o swojej rozmowie z prezesem TK Bogdanem Święczkowskim. Jak relacjonował, poinformował go, że zamierza wykonywać mandat sędziego, a Święczkowski miał odpowiedzieć, że musi zapytać prezydenta, co powinien w tej sprawie zrobić.
Berek poinformował również, że Święczkowski przyjął od niego dokumenty, które sędzia obejmujący urząd jest zobowiązany złożyć. Jak relacjonował, prezes TK osobiście pokwitował odbiór każdego egzemplarza i upewnił się, że znajduje się na nich jego pieczątka.
Berek w „Graffiti”: Za wydarzenia przed TK odpowiedzialność ponosi Święczkowski
Berek odniósł się również do wydarzeń przed budynkiem TK. Jego zdaniem personalną odpowiedzialność za sytuację ponosi Święczkowski, a odpowiedzialność moralną także politycy, którzy wzbudzają emocje społeczne i zapraszają ludzi przed Trybunał.
– Ja panu sędziemu Święczkowskiemu w pierwszym zdaniu powiedziałem, że uważam, że ponosi personalną odpowiedzialność za to, co się dzieje przed budynkiem Trybunału. To są rzeczy niedopuszczalne – powiedział.
Zapytany, czy zamierza pojawić się w czwartek w pracy, Berek wyjaśnił, że nie będzie informował o terminach swoich wizyt w TK. Argumentował, że jego obecność w budynku wywołuje duże emocje, a nie chce ich dodatkowo podsycać.
-
Gorąco przed Trybunałem Konstytucyjnym. Doszło do przepychanek
-
Burza po ślubowaniu Berka. Nawrocki przybył do Trybunału Konstytucyjnego













