Londyńska policja metropolitalna przekazała w niedzielę (27 września), że o godz. 0.45 otrzymała informację o trzech podejrzanych pojazdach, które miały zmierzać w kierunku bazy RAF. Jedna z okolicznych rolniczek zgłosiła służbom „dużą grupę zamaskowanych mężczyzn w kapturach”. Wokół miejsca zdarzenia utworzono 400-metrowy kordon policyjny. Ewakuowano 85 domów w pobliskiej wsi Whelford. Na miejsce przybyła wojskowa jednostka saperska. Władze nie podają szczegółów. 

W związku ze sprawą w nocy z soboty na niedzielę policja zatrzymała pięciu mężczyzn. To trzech 24-latków z londyńskich dzielnic Camden, Westminster i Willesden oraz dwaj mężczyźni w wieku 23 i 25 lat z Westminster. Policja potwierdziła, że wszyscy są obywatelami Wielkiej Brytanii. Przekazano, że mężczyźni są podejrzewani o przygotowanie aktu terroru.

Zobacz wideo Trzaskowski może spać spokojnie. Komentarz Michała Wojtczuka

Prezydent USA Donald Trump ocenił tego samego dnia, że zatrzymani chcieli dokonać „dużych zniszczeń” i pochwalił amerykańsko-brytyjską współpracę służb w tej sprawie.

Incydent w pobliżu bazy RAF w Anglii

Choć mężczyźni zostali wypuszczeni za kaucją, nadal są objęci śledztwem i muszą się stosować do „surowych” ograniczeń w poruszaniu się i kontaktowaniu z innymi osobami.

„To, czy mężczyźni byli zaangażowani w jakąś formę aktywizmu, czy też nieświadomie działali w imieniu obcego państwa, wciąż jest przedmiotem śledztwa. Prawdopodobnie możemy jednak wykluczyć, że w tych pojazdach znajdowały się jakieś ogromne ładunki wybuchowe. Wciąż panuje spore zaniepokojenie tym, co mężczyźni robili tak blisko bazy RAF Fairford wczesnym rankiem w niedzielę. Nie jest to jednak spisek, którego niektórzy obawiali się w chwili ich aresztowania” – pisze na BBC.com dziennikarz tej stacji Daniel Sandford.

Baza Royal Air Force Fairford w Anglii

Jak poinformowały brytyjskie media – m.in. „The Times”, Sky News i „Daily Telegraph” – powołując się na anonimowe źródła w policji, śledczy podejrzewają, że w organizację incydentu mógł być zamieszany Iran. Ambasada Iranu w Wielkiej Brytanii stanowczo zaprzecza tym sugestiom.

Minister obrony Wes Streeting podkreślił w poniedziałek w Sky News, że rząd zdaje sobie sprawę, iż brytyjskie bazy wojskowe mogą być celem ataków terrorystycznych. Zastrzegł jednak, że na tym etapie nie może mówić o szczegółach, w tym o ewentualnym udziale innego państwa.

Baza Royal Air Force Fairford jest od pierwszych tygodni wojny z Iranem używana przez siły powietrzne USA do ataków na irańskie wyrzutnie rakietowe, wykorzystywane do ostrzału statków w cieśninie Ormuz.

W lipcu rząd brytyjski zapewnił o gotowości sił zbrojnych na ewentualne ataki, kiedy irańska Gwardia Rewolucyjna ostrzegła przed udostępnianiem bazy Fairford amerykańskim bombowcom. Jednocześnie uprzedzono operatorów infrastruktury krytycznej o rosnącym zagrożeniu ze strony Rosji, obawiając się sabotażu i cyberataków. Kreml kategorycznie zaprzecza takim oskarżeniom. 

Źródło: PAP

Udział
Exit mobile version