Tajlandia: 11-latek wjechał autem w grupę mnichów. Skończyło się tragicznie

Do incydentu doszło w czwartek ok. godz. 12 w północno-wschodniej Tajlandii, w prowincji Mukdahan, położonej około 600 km od stolicy kraju, Bangkoku. Grupa 35 mnichów kilkadziesiąt minut wcześniej rozpoczęła pielgrzymkę do oddalonej o ok. 260 km prowincji Ubon Ratchathani. Miasto o tej samej nazwie jest stolicą regionu i jest uznawane za jeden z najważniejszych ośrodków buddyjskich w kraju.

Mężczyźni szli w jednym rzędzie poboczem drogi. Nagle uderzył w nich pickup, prowadzony przez 11-letniego chłopca. Pięciu mnichów zginęło na miejscu, trzech zmarło w szpitalu. Czternastu jest rannych, w tym czterech w stanie krytycznym. 

Zobacz wideo Nietrzeźwy kierowca w Gorzowie Wielkopolskim doprowadził do zderzenia i próbował uciekać pieszo

Tajlandia. 11-latek wjechał w grupę mnichów

„Policja poinformowała, że przyczyna wypadku jest wciąż badana, ale dodała, że mnisi widzieli, jak pojazd gwałtownie skręcił, zjechał z drogi i uderzył w grupę” – wskazuje agencja Associated Press. Chłopiec ma zostać przesłuchany. 

Portal Khaosod English podaje nieoficjalnie, że chłopiec prowadził pojazd bez zgody i wiedzy swojego rodzica. 

Źródło: PAP

Udział