
W skrócie
-
Tatrzańska policja prowadzi czynności wobec ukraińskiego influencera, który mimo zakazu wjechał samochodem w okolice Morskiego Oka.
-
Małopolska Policja wystąpiła o pięcioletni zakaz wjazdu dla mężczyzny do Polski i krajów strefy Schengen po ujawnieniu zdjęć z miejsca zdarzenia w mediach społecznościowych.
-
Influencer Andrij Hawryliw przeprosił za swój czyn, tłumacząc, że nie zauważył znaku zakazu oraz został ukarany mandatem i punktami karnymi.
Według komunikatu zakopiańskiej policji funkcjonariusze prowadzą obecnie czynności w oparciu o art. 127 Ustawy o ochronie przyrody, dotyczący naruszenia zakazu wjazdu na teren parku narodowego.
Rajd Ukraińca nad Morskie Oko. Influencer miał wprowadzić policję w błąd
Jak przekazała policja, mężczyzna podczas kontroli miał wprowadzić interweniujących funkcjonariuszy w błąd co do rzeczywistego celu podróży. W związku z tym został ukarany jedynie mandatem w wysokości 100 zł za niestosowanie się do znaków drogowych.
„Małopolska Policja niezwłocznie po uzyskaniu informacji o nowych okolicznościach tej sprawy wnioskowała do Urzędu ds. Cudzoziemców o zakaz wjazdu dla mężczyzny do Polski oraz krajów strefy Schengen na 5 lat” – poinformowano w oficjalnym komunikacie.
Sprawa nabrała rozgłosu po publikacji zdjęć w mediach społecznościowych. Ukraiński influencer Andrij Hawryliw zamieścił fotografię wykonaną nad Morskim Okiem, na której pozował na tle zaparkowanego samochodu. W opisie wpisu napisał, że wraz ze znajomymi chciał sprawdzić, czy rzeczywiście nie da się tam dojechać autem.
Ukrainiec wjechał nad Morskie Oko. Premier i MSWiA zapowiadają surowe konsekwencje
Do sprawy odniósł się premier Donald Tusk. Szef rządu podkreślił we wpisie opublikowanym na platformie X, że „rajd ukraińskiego kierowcy na drodze do Morskiego Oka budzi zrozumiałe oburzenie” i zapowiedział „wyciągnięcie surowych konsekwencji”.
Równie stanowczo zareagował minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Jak przekazał, influencer ma zostać wpisany na listę osób niepożądanych.
„Sprawca rajdu na Morskie Oko zostanie rozliczony. W związku z naruszeniem porządku publicznego na wniosek Policji trafi na listę osób niepożądanych z zakazem wjazdu na teren RP na 5 lat. Łamanie prawa zawsze spotka się z ostrą reakcją” – napisał szef MSWiA.
Influencer przeprasza. „Nie wiedziałem, że nie wolno”
Sam Andrij Hawryliw odniósł się do sprawy w mediach społecznościowych. Twierdził, że nie zauważył znaku zakazu i błędnie zrozumiał ostrzeżenia, dotyczące drogi prowadzącej do Morskiego Oka.
„Chcę przeprosić Polaków, bo po prostu nie wiedziałem, że nie wolno tam wjeżdżać” – napisał influencer.
Dodał przy tym, że dziś wybrałby spacer zamiast jazdy samochodem nad popularny tatrzański akwen.












