Obecne porozumienie o pomocy bezpieczeństwa między USA a Izraelem przewiduje wsparcie około 3,8 mld dol. rocznie do 2028 roku. Pomoc ta ma głównie postać pożyczek lub grantów na zakup uzbrojenia w ramach programu Foreign Military Financing, a także wsparcia dla systemów obrony przeciwrakietowej jak Żelazna Kopuła.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu wielokrotnie w ciągu ostatniego roku mówił o chęci stopniowego wygaszania wsparcia USA dla Izraela. W wywiadach dla „The Economist” oraz stacji CBS Netanjahu deklarował, że chce całkowicie zakończyć amerykańską pomoc wojskową w ciągu 10 lat.
Trump powiedział, że Izrael nie potrzebuje amerykańskiej pomocy
– Jeśli chodzi o płacenie Izraelowi, to Bibi Netanjahu i ja zawarliśmy umowę: dawaliśmy Izraelowi cztery miliardy dolarów rocznie, a kilka miesięcy temu zgodziliśmy się, że przestaniemy dawać im pieniądze. Oni nie mają nic przeciwko – powiedział Donald Trump we wtorek 3 listopada w rozmowie ze stacją Fox News. Zaznaczył, że Netanjahu sam to zaproponował, a Izrael nadal będzie mógł kupować amerykańską broń.
Trump powiedział, że zdecydował się zakończyć pomoc, aby odebrać argumenty przeciwnikom sojuszu USA z Izraelem, którzy mówią o nadmiernych wydatkach na wsparcie Izraelczyków. Prezydent USA udzielił wywiadu w dniu amerykańskich wyborów połówkowych. Wsparcie dla Izraela było jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów kampanii.
– Oni tego nie potrzebują, więc dlaczego mielibyśmy cierpieć ataki ze strony wariatów, jak El-Sayed, skoro oni tego nie potrzebują? – pytał Trump, odnosząc się do kandydata demokratów na senatora w Michigan, Abdula El-Sayeda, który opowiada się przeciwko finansowemu wspieraniu Izraela.
Portal Ynet podał we wtorek, że izraelskie resorty finansów i obrony oraz armia nie wiedziały o planowanym zakończeniu amerykańskiej pomocy wojskowej i zostały zaskoczone zapowiedzią Donalda Trumpa. Opozycja oskarżyła premiera Benjamina Netanjahu o narażanie bezpieczeństwa kraju.
Donald Trump: Mam 99 proc. poparcia w Izraelu
Prezydent USA chwalił się też swoją popularnością w Izraelu. – Jeśli Amerykanie kiedykolwiek będą mieli mnie dosyć, przeprowadzę się do Izraela i zostanę tam premierem. Pomyślcie tylko: mam 99 proc. poparcia, to najwyższy wynik w historii! – powiedział.
Trump nie przedstawił żadnych dowodów na poparcie swoich tez. W lipcu ukazały się natomiast wyniki badania przeprowadzonego przez izraelski think tank Jewish People Policy Institute. Duże zaufanie do Trumpa w kontekście jego działań na rzecz relacji amerykańsko-izraelskich zadeklarowało 7 proc. badanych. 41 proc. stwierdziło, że ufa prezydentowi USA „w pewnym stopniu”. 45 proc. powiedziało, że w ogóle mu nie ufa.
Żeby zostać premierem Izraela, Trump musiałby zdobyć – poza poparciem – bierne prawo wyborcze. Zgodnie z prawem osoby niebędące Żydami, aby otrzymać obywatelstwo, muszą mieszkać w Izraelu co najmniej trzy lata i posługiwać się językiem hebrajskim.
Źródło: Oskar Górzyński/PAP


