Szef rządu towarzyszył w czwartek (24 września) Monice Piątkowskiej, kandydatce na prezydenta Krakowa (KO). W trakcie wystąpienia premier odniósł się do kwestii wewnętrznego bezpieczeństwa i politycznej spójności państwa. Nie szczędził również gorzkich słów pod adresem Pałacu Prezydenckiego.

– Trudno z tym jest. Coraz bardziej jestem rozczarowany szczególnie tym, co robi prezydent. Nie rozumiem tego, co mu po głowie chodzi, bo ma całą wiedzę. Przesyłam mu każdą informację, która definiuje naszą sytuację bezpieczeństwa. Może się to trochę zmieni w przyszłości – powiedział Donald Tusk podczas spotkania.

Zobacz wideo Tusk dał prztyczka Nawrockiemu. Wspomniał o „200 tys. dolarów za spotkanie”

Premier zaapelował zwłaszcza do polityków PiS o respektowanie art. 5 Traktatu NATO w wypowiedziach publicznych. Zdaniem Tuska słowa wskazujące na brak chęci pomocy sojusznikom, takim jak Litwa czy Łotwa, mogą spowodować niechęć polityków innych krajów NATO do pomocy Polsce.

Zdaniem premiera Władimir Putin chce „zamęczyć Europę” i w tym celu w Europie i Polsce ma „swoją piątą kolumnę”. W tym kontekście podkreślił, że Polsce potrzeba jedności narodowej i „elementarnej lojalności ze strony opozycji i prezydenta”.

Rosyjskie prowokacje przy polskiej granicy

Konieczność politycznego przygotowania i lojalności Tusk argumentował incydentami z ostatnich dni i tygodni. Choć szef rządu zapewnił, że Polsce nie grozi klasyczna inwazja z frontem i czołgami, to prowokacje w pobliżu granicy stają się coraz poważniejsze.

Wśród najważniejszych incydentów wymienił ponowny atak Rosji na punkty w Ukrainie blisko polskiej granicy, który wymusił ewakuację przejść granicznych w Hrubieszowie i Dorohusku. Kolejnym ze zdarzeń było naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej w regionie Braniewa przez rosyjski śmigłowiec, który wleciał w głąb terytorium Polski na około 300 metrów na 42 sekundy. Wskazał również na uderzenia dronów Geran-5 po ukraińskiej stronie w pobliżu przejścia w Dorohusku z 13 września.

Premier powiedział, że obecnie Rosja „nie jest zainteresowana pokojem”.

– Rosja jest zainteresowana eskalacją – zaznaczył. – Nie grozi nam inwazja, nic na to nie wskazuje. Nie mówimy o wojnie takiej jaka się toczy w Ukrainie z frontem, czołgami. Natomiast musimy być przygotowani – podkreślił Tusk podczas spotkania.

Szef rządu podsumował, że reakcja Polski musi być precyzyjna i skalkulowana – tak, aby z jednej strony nie sprowokować ostrzejszej wersji konfliktu, a z drugiej w żadnym wypadku nie kapitulować wobec presji ze Wschodu.

Źródło: PAP

Udział