
-
Upał w Polsce na krótko ustąpił, ale według najnowszych prognoz wkrótce powróci.
-
Zagrożony jest rekord gorąca w naszym kraju, utrzymujący się lat 20. XX wieku.
-
Synoptycy IMGW ostrzegają przed nadchodzącą falą upałów, wydając pomarańczowe alerty dla części regionów. Od środy temperatury znowu przekroczą 30 stopni Celsjusza.
-
W drugiej połowie tygodnia prognozy IMGW zapowiadają ekstremalne upały, które mogą objąć całą Polskę, a lokalnie może być nawet 41 stopni Celsjusza.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Pogoda się uspokoiła: zniknęły burze i upał, więc warunki stały się bardziej sprzyjające. We wtorek w najcieplejszych częściach Polski na na Zamojszczyźnie będzie do 28 stopni Celsjusza. Niedługo jednak upał wróci do naszego kraju, przed czym ostrzegają synoptycy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
Słońce czy deszcz? Sprawdź najlepsze prognozy dla swojego regionu na Pogoda Interia
Nowe ostrzeżenia przed upałem. Od razu pomarańczowe
Nie będziemy mieli zbyt dużo czasu, żeby nacieszyć się łagodniejszą i nieco chłodniejszą aurą. Upał znowu pojawi się w Polsce w środę i z każdym kolejnym dniem będzie tylko silniejszy.
Z powodu nadchodzącego upału IMGW wystosował we wtorek ostrzeżenia drugiego stopnia. „Temperatura maksymalna w środę od 29 do 31 st. C, od czwartku temperatura maksymalna od 31 do 34 st. C. Temperatura minimalna w nocy od 16 do 19 st. C” – czytamy w komunikacie IMGW.
Pomarańczowe alerty wydano dla zachodniej i południowej części Ziemi Lubuskiej, północnych rejonów Dolnego Śląska oraz południowych krańców Wielkopolski. Tam ostrzeżenia zaczną obowiązywać w środę o godz. 13:00 i utrzymają się do piątku do godz. 20:00.
Choć już wtedy w zachodniej Polsce zrobi się gorąco, będzie to dopiero wstęp do jeszcze potężniejszych upałów, które opanują całą Polskę i osiągną rozmiary zbliżone do rekordowych, kiedykolwiek zanotowanych w naszym kraju.
Afrykańskie upały w Polsce. Szykuje się ekstremalny weekend
Do tej pory najgorętszym dniem w historii Polski jest 29 lipca 1921 roku. Wówczas w Prószkowie pod Opolem zanotowano 40,2 st. C. Niedługo jednak ten rekord będzie zagrożony, ponieważ za kilka dni upał w naszym kraju osianie podobne rozmiary i temperatury na poziomie 40 stopni staną się realnym zagrożeniem.
Nowa porcja rozgrzanego powietrza z północnej Afryki zacznie do nas napływać w drugiej połowie tygodnia.
Jak wynika z najnowszych prognoz długoterminowych IMGW, ekstremalne upały zanotujemy w okolicach weekendu i na początku przyszłego tygodnia. Możliwe że tam na zachodzie oraz miejscami w centrum słupki na termometrach powędrują w okolice 40, a być może nawet 41 st. C.
Istnieje możliwość, że tego typu temperatury – podobne do tych, z którymi obecnie zmagają się mieszkańcy południowej i zachodniej Europy – zanotujemy w niedzielę i poniedziałek.

W tym okresie upał opanuje dosłownie wszystkie regiony Polski i niewykluczone, że tylko lokalnie nad morzem lub w górach będzie nieco chłodniej.

Ta druga tegoroczna fala upałów będzie nie tylko znacznie niebezpieczniejsza od tej, która niedawno się zakończyła, lecz również potrwa wyraźnie dłużej. Z dostępnych obecnie obliczeń IMGW wynika, że fala największego gorąca opadnie nie wcześniej niż w połowie przyszłego tygodnia.
Możliwe, że dopiero od kolejnego czwartku temperatury znowu zejdą do poziomu poniżej 30 stopni Celsjusza. Na dokładniejsze prognozy w tym względzie wciąż jednak jest za wcześnie. O tym, jak długo potrwa nowa fala upału, będziemy się mogli przekonać się w kolejnych dniach.












