
Sejm ma się zająć w przyszłym tygodniu wspólnym wnioskiem PiS i Konfederacji o wotum nieufności dla ministerki klimatu i środowiska. Sformułowano w nim 17 zarzutów dotyczących przede wszystkim polityki klimatyczno-energetycznej (mowa np. o „sabotażu państwa przez próbę oparcia suwerenności energetycznej na odnawialnych źródłach energii”) ale też „chaosu wokół programu 'Czyste powietrze’ czy „braku spójnej strategii w zakresie polityki leśnej”.
PiS marzy o upadku rządu
Prawo i Sprawiedliwość nie kryje przy tym, że chodzi przede wszystkim o rozbicie jedności koalicji. – Ufam, że ten pierwszy, historyczny, wspólny wniosek posłów PiS-u i Konfederacji poprą też posłowie innych ugrupowań i uda się odwołać Paulinę Hennig-Kloskę – mówi nam poseł PiS Janusz Kowalski, który ma wraz z posłem Krzysztofem Mulawą z Konfederacji prezentować wniosek w Sejmie.
Nieoficjalnie politycy Prawa i Sprawiedliwości kreślą jeszcze dalej idące scenariusze – o wyjściu Polski 2050 z koalicji i upadku rządu Donalda Tuska. – Tych kilkunastu posłów Polski 2050 dałoby nam i Konfederacji nową większość w Sejmie – przekonuje jeden z polityków PiS.
Polska 2050 i PSL chcą spotkania z Hennig-Kloską
Taki wariant to póki co „political fiction”, choć zniecierpliwienie postawą ministerki klimatu i środowiska słychać już nie tylko w Polsce 2050, ale też w PSL. Dlatego władze obu klubów zaprosiły szefową MKiŚ na spotkania, które miałyby się odbyć na początku przyszłego tygodnia w Sejmie. Jedni i drudzy chcą rozmawiać m.in. o nieprawidłowościach wokół programu „Czyste powietrze” czy okolicznościach niedawnego odwołania prezesa BOŚ Banku. Oczekują też, że Paulina Hennig-Kloska przyjdzie na spotkania, bo od tego, jak słyszymy, może zależeć postawa posłów podczas przyszłotygodniowego głosowania nad wotum nieufności dla szefowej MKiŚ. – Na dziś cały klub ma głosować przeciwko odwołaniu pani minister, ale jak nie przyjdzie, to nastroje wśród posłów mogą się bardzo zmienić na jej niekorzyść – ostrzega w rozmowie z Gazeta.pl polityk Stronnictwa.
– Obecnie wszystkie warianty są na stole, także głosowanie za odwołaniem – przyznaje z kolei poseł Polski 2050 Łukasz Osmalak, ale dodaje, że liczy na otwartość Hennig-Kloski. – Jeżeli okaże się, że pani minister chce zrealizować rzeczy, na których nam zależy, to ok – podkreśla.
Zdania nie zamierza zmieniać, i to niezależnie od wyniku ewentualnych rozmów z ministerką, poseł Polski 2050 Bartosz Romowicz. – Będę głosować za jej odwołaniem – mówi nam polityk.
Posłanka Centrum: nie rozumiem postawy koalicjantów
Szefowa MKiŚ nie odpowiedziała nam w poniedziałek na wysłane SMS-em pytanie, czy spotka się z klubami Polski 2050 i PSL. Żalu z powodu presji koalicjantów nie kryje za to jej polityczne zaplecze z klubu Centrum, który Paulina Hennig-Kloska utworzyła w lutym wraz z kilkunastoma innymi byłymi już parlamentarzystami Polski 2050. – Nie ma w zwyczaju parlamentarnym, by przy wotum nieufności minister chodził na takie indywidualne spotkania z klubami, więc nie rozumiem tego – mówi posłanka Centrum Ewa Szymanowska. – Przypomnę, że niedawno głosowaliśmy w sprawie odwołania ministra rolnictwa z PSL Stefana Krajewskiego i ze strony klubu parlamentarnego Centrum nie było żadnych roszczeń, żeby pan minister przychodził i się przed nami tłumaczył – dodaje.
Szymanowska zwraca zarazem uwagę, że w zeszłym tygodniu to Paulina Hennig-Kloska zaprosiła posłów koalicji rządzącej do swego resortu i wówczas przyszli jedynie przedstawiciele Centrum, KO i Lewicy. – Byli na nim dyrektorzy wszystkich departamentów z MKiŚ i odpowiadali na nasze pytania. Gdyby posłowie i posłanki byli faktycznie zainteresowani konkretnymi sprawami, to na pewno takie odpowiedzi by uzyskali – mówi polityczka klubu Centrum.
Posłowie Polski 2050 i PSL przyznają, że nie wzięli udziału w spotkaniu, choć różnie tłumaczą przyczyny takiej postawy. Jak słyszymy w Stronnictwie, zaproszenie od Hennig-Kloski przyszło w ostatniej chwili i nie wszyscy zainteresowani mogli wziąć w nim udział, dlatego postanowiono zorganizować jej spotkanie z klubem. Politycy Polski 2050 tłumaczą z kolei, że to ich środowisko pierwsze wystąpiło z ofertą rozmowy. – I jak tylko pani minister dostała to zaproszenie, to natychmiast postanowiła zwołać własne spotkanie w resorcie. W tej sytuacji po prostu ponowiliśmy nasze zaproszenie – tłumaczy jeden z posłów.
Tusk stawia ultimatum
Niezależnie od napięć koalicyjnych Hennig-Kloska zapewne utrzyma stanowisko, choćby dlatego, że sprawę na ostrzu noża postawił w zeszłym tygodniu premier Donald Tusk. Szef rządu spotkał się w czwartek z liderką Polski 2050 Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz i ostrzegł, że głosowanie za odwołaniem Hennig-Kloski będzie skutkowało usunięciem jej ugrupowania z koalicji. – Powiedziałem otwarcie i to nie ma co ukrywać. Jak się okaże, że nie jesteście z nami, to się pożegnamy – mówił w piątek Tusk, relacjonując swą rozmowę z Pełczyńską-Nałęcz.
Redagowała Kamila Cieślik

