Ostatnia wizyta przewodniczącego Chińskiej Republiki Ludowej w Polsce miała miejsce dziesięć lat temu. Xi Jinping oraz ówczesny prezydent Andrzej Duda podpisali wtedy wspólne oświadczenie w sprawie ustanowienia wszechstronnego, strategicznego partnerstwa między Polską a Chinami. Zadeklarowali też, że oba kraje będą rozwijać współpracę w ramach Inicjatywy Pasa i Szlaku.

Polska oficjalnie dołączyła do tego programu w listopadzie 2015 roku. Kilka miesięcy wcześniej w Brukseli zorganizowano dwustronny szczyt Unii Europejskiej i Chin. Jean-Claude Juncker, który był wówczas przewodniczącym Komisji Europejskiej, zaproponował powiązanie Europejskiego Funduszu na rzecz Inwestycji Strategicznych właśnie z Inicjatywą Pasa i Szlaku.

Zobacz wideo Dr Aleksandra Jaskólska: Indie przykuwają uwagę Europy, jak kiedyś Chiny

Polityka de-riskingu i strategia Global Gateway

W kolejnych latach podejście UE do chińskich inwestycji uległo zmianie. Bruksela coraz częściej postrzegała Inicjatywę Pasa i Szlaku jako narzędzie ekspansji gospodarczej Pekinu, stojącej w sprzeczności z interesami Europy. Trend ten nasilił się, gdy w 2019 roku Ursula von der Leyen zastąpiła Junckera na stanowisku szefa Komisji Europejskiej.

Za jej kadencji UE prowadzi tzw. politykę de-riskingu, której celem jest uniezależnienie się od Chin w obszarach strategicznych dla europejskiej gospodarki. Von der Leyen ogłosiła również strategię Global Gateway. To program inwestycji infrastrukturalnych, który ma być konkurencyjną alternatywą dla Inicjatywy Pasa i Szlaku.

Od 2019 roku UE uznaje Chiny za partnera w dziedzinie globalnych wyzwań, a zarazem konkurenta gospodarczego i systemowego rywala. Narastająca rywalizacja Unii Europejskiej z Państwem Środka wpływa na relacje polsko-chińskie. Skala inwestycji realizowanych w ramach Inicjatywy Pasa i Szlaku stała się z czasem mniejsza, niż zakładały początkowe plany.

W ramach de-riskingu UE ograniczyła Chińczykom przede wszystkim możliwość realizacji dużych projektów dotyczących infrastruktury krytycznej. Jednocześnie Chiny eksportowały do Europy coraz więcej zaawansowanych technologicznie produktów o strategicznym znaczeniu dla gospodarki. Przyjrzyjmy się dwóm przykładom, które ilustrują te zjawiska i pokazują, jak interesy Unii Europejskiej oddziałują na stosunki Polski z Chinami.

Suchy port w Małaszewiczach i kwestie bezpieczeństwa

Do najważniejszych elementów Inicjatywy Pasa i Szlaku należy rozbudowa połączeń kolejowych, które znacznie zwiększają wydajność wymiany handlowej i stanowią ważną alternatywę dla transportu morskiego oraz lotniczego. Kluczową rolę odgrywa w tym kontekście terminal w Małaszewiczach. To jeden z największych w Europie tzw. suchych portów przeładunkowych, który obsługuje ok. 90 proc. towarów przywożonych koleją z Chin do Unii Europejskiej.

Chińczycy wielokrotnie podkreślali, że Polska jest dla nich „bramą do Europy”. Strategiczne położenie stwarza jednak zarówno szanse, jak i zagrożenia. Małaszewicze leżą około dziewięciu kilometrów od granicy z Białorusią. Na inwestycje w tym regionie duży wpływ ma europejska polityka bezpieczeństwa. Polskie władze chcą zmodernizować port w Małaszewiczach, aby w pełni wykorzystać jego potencjał. Plany te nie zostały dotąd zrealizowane m.in. ze względu na decyzję Komisji Europejskiej, która w 2022 roku odmówiła finansowania projektu z przyczyn budżetowych.

KE stwierdziła, że modernizacja terminala w Małaszewiczach nie jest pilną inwestycją. Unijni urzędnicy wskazywali na zagrożenia związane z rozbudową infrastruktury przy granicy z Białorusią, czyli państwem współpracującym z Rosją i wspierającym jej agresję na Ukrainę. Za priorytetowe zadanie uznali natomiast poprawę połączeń kolejowych między Ukrainą a UE.

Eskalacja napięć na wschodnich granicach Polski może bezpośrednio zagrażać zaangażowaniu Polski w Inicjatywę Pasa i Szlaku, co pokazała sytuacja z września ubiegłego roku. Polska zamknęła wtedy na niemal dwa tygodnie wszystkie przejścia graniczne z Białorusią. Wstrzymano również działanie portu w Małaszewiczach. Rząd podjął tę decyzję w związku z rosyjsko-białoruskimi ćwiczeniami wojskowymi Zapad-2025.

Chińczycy aktywnie starali się wówczas o jak najszybsze otwarcie granicy i przywrócenie transportu towarów. Tuż po zamknięciu przejść granicznych minister spraw zagranicznych Chin Wang Yi spotkał się w Warszawie z szefem polskiego MSZ Radosławem Sikorskim. Chińska delegacja pojechała również na Białoruś. Z kolei przedstawiciele Komisji Europejskiej mówili wtedy o konieczności przeanalizowania gospodarczych konsekwencji zamknięcia przejść granicznych, a zarazem wyrażali solidarność z polskim rządem. Zastępca rzecznika KE Olof Gill podkreślił, że decyzja Polski była uzasadniona względami bezpieczeństwa.

Działalność Huawei i różnice zdań w UE

W ostatnich latach Chiny kładą coraz większy nacisk na współpracę technologiczną z krajami zaangażowanymi w Inicjatywę Pasa i Szlaku. W rozwoju tzw. Cyfrowego Jedwabnego Szlaku bierze udział m.in. chińska firma Huawei. Jednak Komisja Europejska zaleca krajom członkowskim UE, aby nie korzystały z produktów tego przedsiębiorstwa przy rozbudowie swojej infrastruktury krytycznej. Postuluje także wprowadzenie ograniczeń dotyczących wykorzystania sprzętu Huawei w sieciach 5G działających na terenie Unii Europejskiej. Rzecznik KE Thomas Regnier mówił w zeszłym roku, że brak odpowiednich regulacji w państwach członkowskich może narazić na ryzyko całą wspólnotę.

Część krajów, w tym m.in. Francja i Niemcy, zastosowała się do tych zaleceń. Tempo ich wdrażania jest jednak różne w poszczególnych państwach. Co więcej, niektóre kraje zadeklarowały, że nie zamierzają wprowadzać ograniczeń sugerowanych przez unijnych urzędników. W tym gronie znalazła się Polska. Ministerstwo Cyfryzacji zwróciło uwagę, że sprzęt Huawei jest masowo wykorzystywany w polskich sieciach telekomunikacyjnych, a rząd nie planuje obecnie wprowadzać regulacji, które wymusiłyby nagłe zmiany w tym obszarze.

Dyskusje wokół dostępu chińskich gigantów technologicznych do europejskiego rynku pokazują, jak trudne jest osiągnięcie konsensusu między państwami realizującymi różne modele współpracy z Chinami. Komisja Europejska forsuje rozwiązania, które mają przerodzić się w długofalową, kompleksową strategię, ale często jej propozycje są kwestionowane już na wstępnym etapie negocjacji wewnątrz UE.

Dla przykładu, w styczniu tego roku KE zaproponowała nowe regulacje, które zakładają m.in. wyeliminowanie z europejskiego rynku telekomunikacyjnego firm uznanych za dostawców wysokiego ryzyka. Przepisy uderzyłyby w chińskie przedsiębiorstwa, takie jak na przykład wspomniany Huawei. Siedemnastu dyrektorów generalnych największych operatorów telekomunikacyjnych w Europie już sprzeciwiło się temu pomysłowi. W liście otwartym, który podpisali m.in. szefowie Orange oraz Deutsche Telekom, zwrócono uwagę, że wycofanie chińskiego sprzętu wiązałoby się z obniżeniem jakości usług oraz zahamowaniem rozwoju kluczowych technologii.

Brak wspólnej polityki może zaszkodzić całej Unii Europejskiej

16 września Ursula von der Leyen wygłosiła coroczne orędzie o stanie UE. Przewodnicząca Komisji Europejskiej mówiła o zagrożeniach związanych z uzależnieniem Europy od dostaw wielu strategicznych surowców z Chin oraz ogromnym deficycie w handlu z Państwem Środka. Podkreśliła przy tym, że obie strony potrzebują siebie nawzajem, dlatego wypracowanie konkretnych rozwiązań zmniejszających nierównowagę w relacjach handlowych leży we wspólnym interesie Chin i UE.

Osiągnięcie takiego porozumienia będzie niemożliwe bez uwzględnienia w nim Inicjatywy Pasa i Szlaku, biorąc pod uwagę fundamentalne znaczenie tego projektu dla chińskich władz. W tym kontekście najważniejszym zadaniem UE jest stworzenie spójnej strategii. Zwrócił na to uwagę Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny. Autorzy analizy opublikowanej w 2023 roku stwierdzili, że należy poprawić koordynację działań podejmowanych w ramach Inicjatywy Pasa i Szlaku przez instytucje unijne oraz państwa członkowskie. Ostrzegli, że brak wspólnej polityki wobec Chin zaszkodzi całej Unii Europejskiej.

Hub logistyczny i ambasador w relacjach Europy z Chinami

Polska, jako „brama Chin do Europy”, może odegrać ważną rolę w kształtowaniu stosunków Brukseli z Pekinem na dwóch powiązanych ze sobą poziomach – gospodarczym i politycznym. W 2015 roku podczas wizyty w Chinach wspomniał o tym Andrzej Duda. Ówczesny prezydent wyraził nadzieję, że Polska zostanie centrum logistycznym nowego Jedwabnego Szlaku oraz ambasadorem w relacjach między Chinami, Europą Środkowo-Wschodnią i Unią Europejską.

Pierwszy z tych celów został w pewnym stopniu zrealizowany. NBP w analizie bilansu płatniczego za ostatni kwartał ubiegłego roku stwierdził, że „Polska stała się kluczowym europejskim hubem logistycznym obsługującym dostawy z Dalekiego Wschodu”. Nadal poważnymi wyzwaniami są natomiast deficyt w handlu z Chinami oraz ograniczony zakres chińskich inwestycji.

Aby sobie z nimi poradzić i w pełni wykorzystać potencjał gospodarczy Inicjatywy Pasa i Szlaku, potrzeba odpowiednich działań na poziomie politycznym. Aktywne pośredniczenie w relacjach między Unią Europejską a Chinami może wzmocnić pozycję Polski w UE i dać jej duże atuty w negocjacjach z Państwem Środka. Nie będzie to jednak możliwe bez wypracowania kompleksowej, spójnej strategii wobec Chin, skoordynowanej z polityką unijną. Na tym polu zarówno Unia Europejska, jak i Polska mają jeszcze wiele do zrobienia.

Artykuł powstał w ramach 5. edycji Szkolenia Parlamentu Europejskiego dla młodych dziennikarzy i dziennikarek.

Udział