-
Ukraińskie pociski uderzyły w zakłady wojskowe Proton w rosyjskim mieście Orzeł, gdzie produkowane są komponenty m.in. do pocisków Iskander-M.
-
Gubernator obwodu orłowskiego Andriej Kliczkow twierdzi, że ukraińskie rakiety trafiły w obiekt cywilny, ale nie podał szczegółów dotyczących zniszczeń.
-
W Moskwie ewakuowano cztery lotniska i wstrzymano ruch z powodu ataku dronów, których mer Siergiej Sobianin kazał zestrzelić co najmniej 21 sztuk.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Jak relacjonują dziennikarze niezależnego portalu „Meduza”, około godz. 17 w piątek w obwodzie orłowskim w zachodniej Rosji ogłoszono alarm rakietowy.
W mediach społecznościowych szybko zaczęły się pojawiać informacje na temat eksplozji – według doniesień w mieście Orzeł słychać było cztery wybuchy.
Mieszkańcy donosili następnie o gęstym dymie, który unosił się nad miastem. Relacjonowali także, że słyszeli odgłosy pojazdów ratunkowych.
Wojna w Ukrainie. Kijów uderzył w rosyjski zakład
Celem ataku były najprawdopodobniej wojskowe zakłady Proton, które, jak donosi NEXTA, produkują komponenty elektroniczne do pocisków Iskander-M, systemów obrony powietrznej Pantsir-S1 oraz czołgów. Produkty firmy są wykorzystywane także w systemach powiązanych z bronią jądrową.
Według wstępnych ustaleń miasto Orzeł zaatakowano z wykorzystaniem pocisków manewrujących Storm Shadow.
Rosyjskie władze nie potwierdziły na razie oficjalnie celu ataku. Gubernator obwodu orłowskiego Andriej Kliczkow przekazał jedynie, że Siły Zbrojne Ukrainy zaatakowały rakietami obiekt cywilny, zlokalizowany w Orle. Nie przekazano informacji na temat skali zniszczeń ani ofiar.
Na zdjęciach i nagraniach z miejsca uderzenia, które zostały opublikowane w mediach społecznościowych, widać ogień oraz kłęby gęstego, czarnego dymu, które unoszą się nad zaatakowanymi zakładami. W pobliżu przedsiębiorstwa tłoczą się ludzie, którzy obserwują pożar.
Moskwa. Paraliż w stolicy Rosji, ewakuowano lotnisko
Do ataku na Orzeł doszło kilka godzin po zamknięciu lotnisk w Moskwie w związku z obecnością w przestrzeni powietrznej ukraińskich dronów.
Problemy dotknęły wszystkie cztery porty lotnicze w stolicy Rosji. Na największym z nich, Szeremietiewie, najpierw ogłoszono alarm przeciwlotniczy i poproszono pasażerów o udanie się do schronów, a następnie przeprowadzono pełną ewakuację.
Według pierwszych doniesień na terenie obiektu znaleziono szczątki drona. Na razie nie ma informacji o potencjalnych szkodach, jakie mógł spowodować upadek obiektów. Mer miasta Siergiej Sobianin poinformował, że w ciągu dwóch godzin zestrzelono co najmniej 21 bezzałogowców zmierzających do Moskwy.
Źródło: Meduza
-
Ukraina na boczny tor? W kuluarach huczy o wielkim resecie z Moskwą
-
Europa nie zamyka się przed Rosją. „Będzie mogła się zwrócić”


