
-
Żołnierze tajnej ukraińskiej jednostki odpowiedzialnej za ataki dronowe na Rosję stosują specjalne zasady bezpieczeństwa, takie jak korzystanie z szyfrowanych telefonów i testy wykrywaczem kłamstw.
-
Członkowie tej jednostki utrzymują swoją działalność w tajemnicy, nawet przed najbliższymi. Nie mogą ujawniać szczegółów misji ani omawiać ich publicznie.
-
Wojskowi prowadzą na co dzień normalne życie prywatne, lecz w pracy podlegają ścisłym ograniczeniom, takim jak unikanie korzystania z geolokalizacji, wypłata wynagrodzenia tylko w gotówce i zakaz korzystania z programów lojalnościowych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Sprawę opisała agencja AFP, która zwróciła uwagę, że odwetowe ataki Ukrainy na rosyjskie obiekty wojskowe i rafinerie ropy naftowej „zawstydziły Władimira Putina” i wywołały kryzys w kraju. Za tymi uderzeniami stoją ukraińscy żołnierze, którzy „żyją niemal całkowicie w ukryciu„.
Agencja opisała między innymi historię wojskowego o pseudonimie Denys. Mężczyzna od 2025 roku uczestniczy w ukraińskich atakach na Rosję. Jak wynika z artykułu, przyjaciele oraz rodzina żołnierza nie wiedzą, czym tak naprawdę się on zajmuje. To ze względu na surowe zasady, które panują w jednostce.
– Nie zwracaj na siebie uwagi, nie przechwalaj się. Nigdy nie będziesz mógł mówić o tym, co zrobiłeś, nawet po wojnie – powiedział.
Rozmawiali z żołnierzami odpowiedzialnymi za ataki na Rosję. „Jesteśmy celem o dużej wartości”
Jednostka żołnierza, z którym rozmawiała AFP, przeprowadziła czerwcowy atak na rafinerię w obwodzie moskiewskim. Kijów uważa to uderzenie za sprawiedliwą zemstę za codzienne ataki Rosji na ukraińskie miasta. Ponadto dzięki temu próbuje zatrzymać kremlowską machinę wojenną, finansowaną m.in. z dochodów z sektora energetycznego.
Imiona i wiek członków jednostki pozostają tajemnicą. Nie można ich ponadto nagrywać czy fotografować. Dziennikarze agencji, którzy rozmawiali z wojskowymi, musieli przestrzegać ścisłych protokołów bezpieczeństwa. – Jesteśmy dla wroga celem o bardzo dużej wartości i priorytecie – wyjaśnił Denys.
– Sami zdajemy sobie sprawę, jak wysoka może być cena dla naszych bliskich i dla nas, dlatego naszą podstawową, świadomą decyzją jest pozostanie w cieniu tak długo, jak to możliwe – powiedział z kolei żołnierz, który przedstawił się jako Woron.
Wojna w Ukrainie. Rosja „zrobi wszystko”, by wytropić jedną z grup uderzeniowych
Mężczyzna dodał, że Rosja „zrobi wszystko, co możliwe, by wytropić przynajmniej jedną z tych głęboko działających grup uderzeniowych„.
Żołnierz podkreślił jednak przy tym, że poza pracą prowadzi zwykłe życie – ma żonę oraz dziecko. Partnerka podejrzewa, czym się zajmuje jej wybranek, jednak „nie zadaje pytań”.
Woron ponadto – by ukryć swoją prawdziwą działalność – umieścił w mediach społecznościowych wpis dotyczący jego poprzedniej jednostki wojskowej. – Wszyscy moi krewni i przyjaciele myślą, że nadal jestem w siłach specjalnych – powiedział.
– Ludzie wyobrażają sobie nas jako jakichś komandosów w kamuflażu, ale tak naprawdę nosimy koszule i dżinsy – dodał.
Ukraińscy żołnierze żyją na co dzień jak zwykli ludzie. W pracy są jednak poddawani testom
Oficer Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy (HUR) występujący pod pseudonimem Wolf ocenił z kolei, że nikt na co dzień by go nie poznał. – Zachowujemy dyskrecję, aby uchodzić za zwykłych ludzi – wytłumaczył.
Agencji AFP – w wyniku rozmów z wojskowymi – udało się ustalić, że żołnierze jednostki nie mogą rozmawiać w miejscach publicznych na temat swoich misji. Zakazane jest też używanie takich słów, jak „start” czy „skrzydło”. Wojskowi wypłatę za swoją służbę otrzymują tylko w gotówce. Zabrania im się m.in. przystępowania do programów lojalnościowych stacji benzynowych i sklepów.
Do celów łączności wojskowej używają jedynie specjalnych szyfrowanych telefonów, a korzystanie z urządzeń z funkcją geolokalizacji jest surowo zabronione. Na wojskowych wykorzystywane są też wykrywacze kłamstw. Dochodzi do tego w przypadku podejrzenia wycieku informacji lub do testowania nowych rekrutów.












