Jedną z podjętych w wywiadzie przez Weidel kwestii jest rzekoma niestabilność waluty euro. Zdaniem liderki AfD Niemcom powodziło się znacznie lepiej w przeszłości, zanim dołączyli do strefy euro. Jednym z punktów programowych AfD jest zresztą wyjście ze strefy euro.

Stacja ZDF cytuje raport niemieckiego Ministerstwa Finansów, który został opublikowany na 25-lecie wprowadzenia euro, zgodnie z którym waluta ta sprawdziła się również pod względem stabilności. Średnia inflacja w Niemczech wynosiła w tym okresie 1,9 procent rocznie – wyjątkiem była pandemia koronawirusa, gdy ceny – m.in. ze względu na przerwane łańcuchy dostaw – poszybowały w górę.

Zobacz wideo AFD idzie po Niemcy. Wielowieyska i Wieliński komentują.

„Wyjście ze strefy euro prawdopodobnie spowodowałoby wymierny spadek dobrobytu w zorientowanej na eksport niemieckiej gospodarce: w wyniku umocnienia się marki niemieckiej ceny dla nabywców zagranicznych znacznie by wzrosły, co zmniejszyłoby konkurencyjność Niemiec. Być może doprowadziłoby to nawet do przenoszenia się przedsiębiorstw za granicę” – czytamy na portalu stacji ZDF.

Telewizja przypomina, że w 2019 roku think tank Centre for European Policy Network obliczył, że Niemcy w latach 1999-2017 odniosły zdecydowanie największe korzyści ze wspólnej waluty. „Na jednego mieszkańca uzyskano dodatkowe 23 116 euro produktu krajowego brutto” – pisze ZDF i podsumowuje, że wyjście Niemiec ze strefy euro wiązałoby się „raczej z niekorzystnymi skutkami gospodarczymi”.

Wystąpienie ze strefy Schengen i zamknięcie granic

Partia AfD znana jest ze szczególnie ostrych zapowiedzi dotyczących polityki migracyjnej. Weidel w wywiadzie opowiedziała się za zamknięciem granic i wystąpieniem ze strefy Schengen. Jak stwierdziła, miałoby to na celu, „aby ludzie tacy jak ci z Ceuty w ogóle tu nie przybywali”. ZDF zwraca uwagę, że liderka AfD pominęła przy tym fakt, że choć Ceuta należy do Hiszpanii, jej położenie w Afryce sprawia, iż nie jest ona objęta strefą Schengen.

„Z wyjątkiem nielicznych przypadków dotyczących małoletnich bez opieki, nikt nie zdołał dotrzeć do kontynentalnej części Hiszpanii” – komentuje ZDF, nawiązując do niedawnego napływu imigrantów do Ceuty (czytaj także: „Przywódcy UE o migrantach w Ceucie: Masowe przekraczanie granic pokaże, że nielegalny wjazd jest możliwy”).

„Postępowanie gabinetu Pedro Sancheza krytykują nawet członkowie partii rządzącej. Według korespondentów sytuacja w Ceucie nadal jest napięta” – pisze Maciej Stasiński na Wyborcza.pl.

Bezrobotni imigranci

W wywiadzie Weidel stwierdziła ponadto, że 306 tysięcy bezrobotnych imigrantów uzyskało w ubiegłym roku niemieckie obywatelstwo. ZDF podaje, że liczba ta wynika prawdopodobnie z udostępnionych przez Federalną Agencję Pracy odpowiedzi na zapytania posła AfD do Bundestagu. Dotyczy ona jednak wszystkich osób zarejestrowanych jako bezrobotne w grudniu 2025 r., które w przeszłości nabyły obywatelstwo. 

„Do nadania obywatelstwa mogło zatem dojść wiele lat, a nawet dekad wcześniej” – stwierdza ZDF. Telewizja przypomina, że jednym z warunków uzyskania obywatelstwa jest zdolność do samodzielnego utrzymania siebie i członków rodziny pozostających na utrzymaniu. „Brak zatrudnienia i innych źródeł dochodu w większości przypadków prawdopodobnie utrudniłby lub wręcz uniemożliwiłby uzyskanie obywatelstwa” czytamy.

„Zmiany klimatu istniały od zawsze”

Liderka AfD podkreśliła, że „zmiany klimatu istniały od zawsze” i według jej partii środki służące „rzekomej ochronie klimatu” są niepotrzebne. Jak odpowiada ZDF, prawdą jest, że na Ziemi występowały w przeszłości okresy ocieplenia i ochłodzenia. Były one jednak – zgodnie z ustaleniami naukowców – wywoływane m.in. przez procesy geologiczne, np. erupcje wulkanów. Obecne zmiany klimatu są przede wszystkim skutkiem działalności człowieka. „Badania Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC) wykazały, że ludzkość ponosi jednoznaczną odpowiedzialność za obecne globalne ocieplenie” – dowodzi stacja (czytaj także: „To był punkt zwrotny dla świata. Sprawdzamy, co dało 10 lat istnienia paktu klimatycznego”).

„Niewielkie ocieplenie w tym tygodniu wygląda na jeden z ostatnich podrygów tegorocznego lata” – pisze Tomasz Ulanowski na Wyborcza.pl. 

Niemcy wolą samochody spalinowe?

Weidel stwierdziła ponadto, że większość kierowców woli jeździć samochodami z silnikami spalinowymi niż pojazdami elektrycznymi. Tymczasem według danych Federalnego Urzędu ds. Ruchu Drogowego (KBA), na początku 2026 roku liczba zarejestrowanych w Niemczech samochodów osobowych o napędzie wyłącznie elektrycznym po raz pierwszy przekroczyła próg dwóch milionów.

„Z danych KBA wynika, że w lipcu 2026 roku pojazdy elektryczne stanowiły 29,3 procent nowo zarejestrowanych samochodów osobowych. Oznaczało to wzrost o 61,7 procent w porównaniu z rokiem poprzednim. Udział pojazdów hybrydowych wyniósł 39,3 procent, podczas gdy udział samochodów wyłącznie benzynowych znacząco spadł – do 18,9 procent – podobnie jak udział samochodów z silnikiem Diesla, który obniżył się do 11,8 procent” – wyjaśnia ZDF.

Stacja dodaje, że Weidel ma rację, twierdząc, że większość nabywców samochodów w Niemczech wciąż wybiera pojazdy z napędem spalinowym, jednak obecny trend wyraźnie wskazuje na rosnącą popularność samochodów elektrycznych.

Artykuł pochodzi z Deutsche Welle

Udział