Zgodnie z najnowszym badaniem preferencji Krakowian, startujący jako kandydat niezależny Łukasz Gibała wciąż zajmuje pierwsze miejsce w zestawieniu, jednak jego dotychczasowa przewaga stopniała do absolutnego minimum. Obecnie może on liczyć na poparcie rzędu 17,6 proc., co oznacza dla niego wyraźny spadek o 3,4 punktu procentowego w stosunku do poprzednich wyników.
Piątkowskiej rośnie poparcie
Na jego najgroźniejszą kontrkandydatkę wyrasta Monika Piątkowska. Polityczka popierana przez Koalicję Obywatelską oraz Polskie Stronnictwo Ludowe zanotowała największy skok w najnowszym sondażu, zyskując aż 5 punktów procentowych. Daje jej to obecnie wynik na poziomie 17,1 proc. i otwiera realną szansę na bezpośrednie starcie o najważniejszy urząd w mieście.
Sondażowe podium zamyka kandydat Prawa i Sprawiedliwości, Michał Drewnicki. Chęć oddania na niego głosu zadeklarowało 13,2 proc. ankietowanych. Poparcie dla Drewnickiego systematycznie wzrasta – tym razem o 2,5 punktu procentowego.
Przedterminowe wybory, które stały się koniecznością po majowym odwołaniu Aleksandra Miszalskiego w miejskim referendum, zaplanowano na 27 września. Ewentualna druga tura głosowania odbędzie się 11 października.
8 kandydatów w wyścigu o fotel prezydenta Krakowa
W czwartek 3 września o godz. 16 minął termin, do którego można było zgłaszać kandydatów na prezydenta Krakowa. Zamiar taki już wcześniej zadeklarowały 24 komitety. By to zrobić, musiały dostarczyć co najmniej trzy tysiące prawidłowych podpisów poparcia. Dla większości komitetów okazało się to zaporą nie do przejścia.
Według informacji przekazanych przez szefa Miejskiej Komisji Wyborczej zarejestrowanych kandydatów na prezydenta Krakowa jest ośmioro: Michał Drewnicki (PiS), Jan Hoffman (jeden z inicjatorów referendum odwołującego ostatniego prezydenta), Aleksandra Owca (Razem), Monika Piątkowska (KWW Moniki Piątkowskiej Ponad Podziałami; poparcie KO i PSL), Łukasz Gibała (Kraków dla Mieszkańców), Michał Klimek (Konfederacja Korony Polskiej), Daria Gosek-Popiołek (Lewica), Sławomir Pietrzyk (SDPL).
Gibała do ostatniej chwili nie był pewien, czy będzie mógł wystartować w wyborach. Początkowo komisja wyborcza nie zarejestrowała jego kandydatury z powodu niewystarczającej liczby ważnych podpisów. Odrzuciła 3836 z 5449 złożonych podpisów, z czego 3200 z powodu błędu na karcie. Ostatecznie udało mu się w kilka dni zebrać brakujące 1387 podpisów.
Porażkę w procesie zbierania podpisów zaliczył za to kandydat Konfederacji Bartosz Bocheńczak. Jego komitet odwołał się do decyzji komisji wyborczej, ale po ponownym przeliczeniu podpisów okazało się, że w jego przypadku liczba ważnych podpisów jest niższa od przekazanej za pierwszym razem. Zebrał bowiem 2745 prawidłowych podpisów.


