Ze zdziwieniem patrzę na opieszałość sądu – Wprost


Agnieszka Niesłuchowska, „Wprost”: Dla kogo rosnące poparcie dla Konfederacji i Korony Polskiej to dzisiaj największy problem?


Grzegorz Płaczek: Dla rządzących. Koalicja Obywatelska wraz z koalicjantami traci w sondażach. Jest to efekt bieżącej polityki i podejmowania bardzo szkodliwych dla Polski decyzji.


Dla PiS też jesteście solą w oku.


Ta partia też już rządziła i miała swoją szansę. Dlatego w Konfederacji skupiamy się na tym, aby za niecałe dwa lata wprowadzić do Sejmu jak największą liczbę posłów. Wówczas będziemy mogli usiąść do rozmów z potencjalnymi koalicjantami i zastanowić się, jakie docelowe wspólne działania mogą być najlepsze dla Polski. Na tę jednak chwilę nie rozważamy żadnych hipotetycznych scenariuszy koalicyjnego łączenia Konfederacji z innymi partiami. Skupiamy się na rozwoju własnego środowiska.


A jak wyglądają dzisiaj relacje między liderami Konfederacji a Grzegorzem Braunem?


Konfederacja, w odróżnieniu od innych partii parlamentarnych, stara się rozmawiać ze wszystkimi środowiskami, nawet jeśli głęboko się z nimi programowo nie zgadza lub nie zgadza się ze sposobem jej działania. Jesteśmy 16-osobowym klubem, podczas gdy partia Grzegorza Brauna ma trzech posłów. Trudno obecnie mówić o jakichś intensywnych relacjach. Poza tym sam europoseł, o ile mi wiadomo, wciąż ma zakaz wstępu do Sejmu. A więc spotkania – czy choćby przypadkowe rozmowy po prostu się nie zdarzają, ponieważ on w polskim parlamencie nie bywa.


Czy wyobraża pan sobie koalicję z Grzegorzem Braunem?


Partia, która decyduje się na koalicję, nie może zatracić swojego kręgosłupa moralnego i musi mieć zapewnioną możliwość realizacji swojego programu.

Dopóki partner pozwala na realizację naszych postulatów, a jego własny program nie jest destrukcyjny dla państwa, wszystkie scenariusze są możliwe.


Zakładając, że jednak będziecie musieli współpracować w ramach przyszłej koalicji rządzącej z PiS, możecie jednak skończyć jak przystawki. Tak było kiedyś z Samoobroną czy LPR.

Udział