Zondacrypto ma kłopoty. Użytkownicy zgłaszają problemy, z giełdy znika 76 mln zł – Biznes Wprost


Największa polska giełda kryptowalut ma problemy z płynnością. Analizy wskazują na spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc.


Z ustaleń WP wynika, że mnóstwo użytkowników platformy zgłaszało problemy z wypłatami, a kluby sponsorowane przez Zondacrypto nie otrzymują finansowania wynikającego z umowy z giełdą. Sytuację zdaje się pogarszać fakt, że w tym samym czasie z giełdy Zondacrypto dokonano transferu ponad 76 mln zł na konto działające na innej platformie tego typu.

Afera Zondacrypto. Oświadczenie platformy i niepokój użytkowników


Wobec sensacyjnych doniesień mediów swoje oświadczenie postanowił wystosować prezes giełdy Zondacrypto. „Zondacrypto jest stabilnym, wypłacalnym i bezpiecznym podmiotem” — czytamy w oświadczeniu Przemysława Krala.


Szef platformy odniósł się również do doniesień w sprawie transakcji opiewającej na blisko 76 mln zł do innej giełdy kryptowalut. Kral twierdzi, że „wypłaty tego rodzaju to standard na rynku krypto, a kłopoty userów z wypłatami kryptowalut jak bitcoin były konsekwencją tymczasowych problemów technicznych”.

Gorąco wokół Zondacrypto. Fala komentarzy w sieci


Sensacyjne doniesienia na temat platformy Zondacrypto szybko stały się szeroko komentowanym tematem w sieci. Spora krytyka dotycząca platformy dotknęła prezydenta Karola Nawrockiego, którego ze sprawą wiążą dwa weta ustawy mającej na celu zwiększenie zabezpieczeń polskich użytkowników rynku kryptowalut.


„Dwa razy prezydent Nawrocki zawetował ustawę zwiększającą ochronę polskich klientów na rynku kryptoaktywów. Ustawa dawała uprawnienia KNF również wobec podmiotów działających w Polsce na zagranicznych licencjach”— napisał minister finansów Andrzej Domański.


„To dobrze, że prezydent trenuje z Pudzianowskim i promuje sport. Ale od prezydenta mamy przede wszystkim prawo oczekiwać, że będzie dobrze wykonywał swoją funkcję i dbał, żeby obywatele nie byli okradani. To jego podstawowe zadanie” – czytamy we wpisie Cezarego Tomczyka z KO.


„Nie zdziwię się, gdy pewna kryptowalutowa giełda padnie, tysiące inwestorów obudzi się bez oszczędności życia, a Karol Nawrocki i PiS staną w forpoczcie ich obrońców. Założycie się?” — punktował szef MSWiA Marcin Kierwiński.


„Sytuacja wokół Zondacrypto budzi uzasadnione pytania, choć na tym etapie nie ma jeszcze twardych dowodów na niewypłacalność giełdy. Mamy wyraźne sygnały ostrzegawcze: spadek widocznych rezerw BTC, zgłoszenia opóźnień wypłat oraz informacje o zaległościach wobec partnerów (w tym sponsoring). Taki zestaw zwykle wskazuje na presję płynnościową. Z drugiej strony dane on-chain pokazują tylko część infrastruktury, ale brak proof-of-reserves pozostaje istotnym problemem — dziś to rynkowy standard transparentności. Milczenie estońskiego nadzorcy też nie pomaga, choć tamtejszy system nie gwarantuje kontroli wypłacalności na poziomie bankowym” — diagnozował problem Ryszard Petru z Polski 2050.

Konfederacja i PiS atakują rząd po doniesieniach w sprawie Zondacrypto


W sprawie afery Zondacrypto szeroko wypowiedział się też jeden z liderów Konfederacji Sławomir Mentzen. Według niego „odpowiedzialność za sytuację rynku kryptowalut ponosi zarówno rząd, jak i Komisja Nadzoru Finansowego”.


„Proponowana przez rząd, a zawetowana przez prezydenta ustawa miała okres przejściowy do czerwca 2026 r. Oznacza to, że jej podpisanie nic by nie zmieniło! Zonda działałaby w Polsce na tych samych zasadach co obecnie. Gdyby rząd Tuska nie był tak leniwy i przyjął ustawę zgodnie z terminem, czyli do końca 2024 r., okres przejściowy skończyłby się w czerwcu 2025 r. Nie mówiąc już o tym, że w 2024 r. prezydent Duda by ją pewnie podpisał” — tłumaczył polityk Konfederacji.


„Zonda jest zarejestrowana w Estonii. Kiedyś to była polska spółka, ale wrogie działania KNF wyrzuciły ją do Estonii. W rezultacie KNF może Zondzie skoczyć. Próbowałem tłumaczyć podczas debaty w Sejmie, że przyjęcie tej ustawy o krypto sprawi, że wszystkie giełdy krypto będą nadzorowane poza Polską, będą tylko paszportować swoją licencję do Polski. Przez co KNF nie będzie mógł ich kontrolować, nadzorować” – dodawał.


Wśród głosów krytyki nie mogło zabraknąć także tych z PiS, czego wyraz dał europoseł PiS Waldemar Buda. „Od kilku dni dziesiątki, jeśli nie setki osób mają poważne problemy z odzyskaniem pieniędzy zainwestowanych w kryptowaluty, prokuratura Żurka i służby Kierwińskiego bezczynne” — opisywał polityk PiS, który szybko doczekał się kontry.


„I kolejny jegomość z amnezją. Pan Buda w natarciu. Bronili tego typu »biznesów« jak niepodległości. Zablokowali regulacje chroniące rynek. Żenujące wpisy tego nie przykryją. Spokojnie czekam na kolejne. Równie kompromitujące” – odpowiedział Budzie szef MSWiA.

Udział