
Informacje o szokującym zdarzeniu jako pierwszy przekazał Piotr Janas z „Gazety Wrocławskiej”. Czołowi piłkarze wicelidera zaplecza PKO BP Ekstraklasy mieli zostać pobici w centrum Wrocławia.
Dotarliśmy do nagrania z tego zdarzenia, na którym nie sposób nie zauważyć, że agresor najprawdopodobniej jest pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających. Widać też moment, w którym zwraca się do Piotra Samca-Talara z imienia i nazwiska. Piłkarz na to nie reaguje, a napastnik po prostu uderza go w głowę […] Najmocniej ucierpiał Patryk Sokołowski, który wskutek pobicia doznał złamania żuchwy. W tej chwili jego szczęka jest unieruchomiona. Niespełna 32-letni pomocnik jest piłkarzem podstawowego składu Śląska Wrocław, a ten uraz wykluczy go z gry na co najmniej kilka tygodni. Jedna z prognoz mówi nawet o 6 tygodniach, co de facto może oznaczać niemalże koniec sezonu dla tego zawodnika. Sprawa została zgłoszona na policję. Klub czeka na ustalenia służb i nie wyklucza podjęcia kroków prawnych. Sam zawodnik jest w stałym kontakcie ze swoim prawnikiem i także nie zamierza odpuszczać tej sprawy – czytamy w tekście „Gazety Wrocławskiej”.
Skandal we Wrocławiu! Piłkarze Śląska zostali dotkliwie pobici
Wiadomo, że piłkarze Śląska Wrocław wybrali się na małą integrację do klubu w centrum dolnośląskiej stolicy. Zdecydowano się na takie wyjście po ligowym meczu wyjazdowym z Puszczą Niepołomice, który wicelider Betclic 1. Ligi zremisował 1:1.
Dodajmy, że zespół ze względu na przerwę na spotkania reprezentacyjne, otrzymał kilka dni wolnego.
Oświadczenie w tej sprawie wydał też klub, którego piłkarzami są Piotr Samiec-Talar (kapitan zespołu) i Patryk Sokołowski, czyli Śląsk Wrocław.
„W związku z wydarzeniami, które miały miejsce w nocy z dnia 21.03 na 22.03, informujemy, że nasi zawodnicy Patryk Sokołowski oraz Piotr Samiec-Talar, padli ofiarą napaści. Obaj piłkarze znajdują się pod opieką medyczną oraz otrzymują pełne wsparcie ze strony Klubu. Ich zdrowie oraz bezpieczeństwo w tej chwili są dla nas najwyższym priorytetem. Jednocześnie informujemy, że klub WKS Śląsk Wrocław SA pozostaje w stałym kontakcie z odpowiednimi służbami i współpracuje w celu wyjaśnienia okoliczności zdarzenia. Najważniejsi są jednak dla nas nasi zawodnicy, którym chcemy zapewnić odpowiednie wsparcie w tym trudnym czasie. Z uwagi na prywatność zawodników oraz dobro postępowania na tym etapie nie będziemy udzielać żadnych informacji” – czytamy w oficjalnym komunikacie ze strony pierwszoligowca.
W ostatnich tygodniach w kontekście piłkarskiego Śląska Wrocław jest bardzo głośno. Kilkadziesiąt dni temu niemal całe środowisko żyło wydarzeniami na stadionie Tarczyński Arena, gdzie miał odbyć się hitowy mecz wrocławskiej drużyny z Wisłą Kraków. Krakowianie nie zdecydowali się jednak na przyjazd – a jednym z głównych powodów była decyzja o niewpuszczeniu na trybuny kibiców gości.
Ostatecznie Wisła została ukarana walkowerem, natomiast Śląsk będzie zmuszony do zapłacenia gigantycznej kary finansowej w wysokości miliona złotych, która została zaordynowana przez Polski Związek Piłki Nożnej.
Dokładniej Komisję Dyscyplinarną federacji.













