
-
Pod stołecznym ratuszem w środę, 15 kwietnia odbył się protest przeciwko odstrzałowi dzików, podczas którego apelowano o powołanie rady ekspertów i alternatywne metody zarządzania populacją.
-
Protestujący skandowali hasła oraz wskazywali, że rocznie w Warszawie zabija się 500 dzików, a ratusz odrzucił propozycje powołania niezależnego zespołu ekspertów.
-
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski stwierdził, że odstrzał jest konieczny ze względu na bezpieczeństwo i wzrost liczby dzików do kilku tysięcy. Zapowiedział lepsze zabezpieczenie altan śmietnikowych.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Protestujący mieli ze sobą transparenty z hasłami: „Dzik jest dobry, ratusz zły, wstyd mordować, tak jak wy”, „Trzaskowski dosyć tej beztroski”, a także skandują hasła: „Stop rzezi dzików”, „Dzik jest dziki, myśliwy jest zły” i „Warszawa to nie rzeźnia”.
Warszawa. Wielki protest w obronie miejskich dzików
Podczas przemówień protestujący przypomnieli, że rocznie w Warszawie zabijanych jest 500 dzików. Wytykali też ratuszowi, że dyrektorem warszawskich Lasów Miejskich jest członek Zarządu Głównego Polskiego Związku Łowieckiego. Zaapelowali o jego odsunięcie.
Mariusz Kaczmarczyk z inicjatywy Nie Trzaskać Dzików i Warszawskiego Ruchu Antyłowieckiego przekazał, że proponowano ratuszowi powołanie niezależnego zespołu ekspertów, który doradzałby, jak rozwiązywać problemy z dziką zwierzyną bezkrwawo. – Propozycje te zostały zignorowane. Prezydent Warszawy odniósł się do nich negatywnie – dodał.
Protestujący apelowali też o to, żeby miasto zadbało o zabezpieczenie śmieci, do których przychodzą z lasu dziki. Uczestnicy wydarzenia zachęcali, aby nie zgłaszać obecności dzików, gdyż zostaną one wtedy zastrzelone.
Lek. wet. Dorota Sumińska zaznaczyła, że są badania pokazujące, że odstrzał dzików powoduje wzrost populacji. – Powoduje też degenerację gatunku, gdyż proszą się już lochy jednoroczne, i to trzy razy w roku. Gdyby do nich nie strzelano, populacja byłaby stała – dodała.
Dzień wcześniej prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podkreślił, że przez cały czas miasto rozmawia na ten temat z ekspertami. – Natomiast dzisiaj mamy problem bezpieczeństwa związany z namnażającą się populacją dzików. Jeśli dziki wchodzą na place zabaw, to nie mamy wyboru – podkreślił samorządowiec.
– Jeżeli mi ktoś powie, żeby nie strzelać do dzików, to ja jeszcze raz powiem – nie mam wyboru. Nie ma innej możliwości zadbania o bezpieczeństwo warszawiaków – podkreślił Trzaskowski.
Prezydent zapowiedział też, że miasto będzie lepiej zabezpieczało altany śmietnikowe. Od lat prowadzi też akcje edukacyjne, by nie dokarmiać dzików. Podkreślił, że problemem jest liczba dzików. Kilka lat temu było ich kilkaset, a teraz jest kilka tysięcy.
Według danych leśników w Warszawie są 3 tys. dzików. W tym roku było w mieście ponad 120 niebezpiecznych zdarzeń związanych z tymi zwierzętami. Warszawa wchodzi w skład obszarów objętych ograniczeniami afrykańskiego pomoru świń i w związku z tym nie ma możliwości odłowu i wywiezienia zwierząt, tak jak było to możliwe w stolicy przed pojawieniem się ASF.
Szerokim echem odbiło się kilka sytuacji, gdzie lochy z warchlakami były uśmiercane na oczach mieszkańców, w tym dzieci. Tak było m.in. na Bemowie czy w Wielkanoc na Mokotowie. Lasy Miejskie przeprosiły za takie zdarzenia, a prezydent Warszawy zapewnił, że wydał już stosowne decyzje, by uśmiercanie dzików nie odbywało się na oczach mieszkańców.
Od początku roku do marca odstrzelono 75 dzików. Przez cały 2025 r. – 464. Dyrektor Lasów Miejskich Warszawa Karol Podgórski przekazał, że w 2025 r. najwięcej dzików zredukowano w dzielnicach Wawer i Białołęka – odpowiednio 177 i 162 osobniki.













