Konieczność wyboru nowego sędziego Trybunału jest związana z upływającą 18 września kadencją sędziego Justyna Piskorskiego. Sędziów Trybunału Sejm wybiera indywidualnie, na dziewięcioletnie kadencje, bezwzględną większością głosów.
W głosowaniu nad wyborem nowego sędziego TK wzięło udział 437 posłów, większość bezwzględna wynosiła 219. Za kandydaturą Berka zagłosowało 226 posłów, a za kandydaturą zgłoszonego przez PiS Artura Kotowskiego – 184.
Jak politycy koalicji zagłosowali ws. Berka?
Z wyników głosowania, opublikowanych na stronie Sejmu, wynika, że przeciwko Berkowi opowiedziało się dwoje posłów KO. Klaudia Jachira zagłosowała na nie, a Franciszek Sterczewski wstrzymał się od głosu.
„Nie kwestionuję jego wiedzy prawnej i bardzo możliwe, że gdyby nie zaangażował się aktywnie w politykę albo nie wszedł do rządu, byłby dobrym kandydatem do TK. Ale się zaangażował. Wszedł do rządu i był ministrem nadzorującym jego prace, był przy samym premierze – przyznacie, że to trochę wysoko”- napisała Jachira na portalu X.
„Niezmiennie marzę, byśmy przywrócili prawdziwy Trybunał, który niezawiśle będzie oceniał zgodność ustaw z Konstytucją. Ale powołanie Macieja Berka do TK nie przybliża nas do przywrócenia tego fundamentalnie ważnego Organu Konstytucyjnego” – dodała posłanka.
Sterczewski z kolei jeszcze przed głosowaniem argumentował na X, że kandydat na sędziego TK powinien zgodnie z konstytucją zachowywać niezależność i apolityczność, „czego trudno wymagać od nawet najmądrzejszego członka rady ministrów”. Dodał, że skoro koalicja przez lata krytykowała upolitycznianie sądów przez PiS, powinna teraz zachować konsekwencję i bronić tych samych zasad, inaczej niczym się nie różni od tych, których wcześniej krytykowała.
Jeśli chodzi o PSL, Marek Sawicki i Adam Dziedzic nie brali udziału w głosowaniu. W klubie Lewicy jedynym głosem sprzeciwu był marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Trzy posłanki – Daria Gosek-Popiołek, Wanda Nowicka i Anna Maria Żukowska – nie brały udziału w głosowaniu.
Czarzasty później powiedział dziennikarzom w Sejmie, że się pomylił. – Okazało się, że jestem człowiekiem, mam emocje, umiem kochać, umiem się pomylić. Oczywiście, że to był błąd – mówił marszałek Sejmu. – Cieszę się z jednej rzeczy, że mój głos nie przeważył, bo chyba bym sobie do końca życia tego nie darował – dodał lider Lewicy.
Dyscypliny zabrakło też w Centrum, ugrupowaniu, które powstało po rozpadzie Polski 2050. Przeciw był Rafał Komarewicz, który dzień wcześniej tłumaczył na X, że w 2024 roku klub przygotował ustawę zakazującą aktywnym politykom natychmiastowego objęcia stanowiska sędziego TK. Choć przepis ostatecznie nie wszedł w życie, sama zasada – jego zdaniem – pozostaje słuszna. Izabela Bodnar i Ryszard Petru wstrzymali się od głosowania.
W Polsce 2050 z kolei przeciw kandydaturze Berka był Paweł Śliz. Agnieszka Buczyńska, Adam Gomoła i Piotr Górnikiewicz nie oddali głosów.
Dwoje kandydatów na sędziów TK
Kandydaturę Berka zgłosili posłowie KO. Berek jest radcą prawnym, doktorem nauk prawnych, adiunktem w Katedrze Prawa Konstytucyjnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego; jest też ekspertem Ośrodka Badań, Studiów i Legislacji Krajowej Rady Radców Prawnych. Do niedawna pełnił funkcję ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu.
Profesor Artur Kotowski, którego kandydaturę po raz kolejny zgłosili posłowie PiS, jest profesorem zwyczajnym nauk prawnych, specjalistą w dziedzinie prawa publicznego i teorii prawa, jest związany z Uniwersytetem Kardynała Wyszyńskiego w Warszawie. Obie kandydatury opiniowała w czwartek rano sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka.
Źródło: PAP













