-
Premier Donald Tusk oświadczył, że rząd nie zamierza odwoływać Marszu Niepodległości i nazwał takie spekulacje dezinformacją.
-
Szef rządu zaapelował do uczestników manifestacji o powstrzymanie się od agresji oraz o zachowanie szacunku wobec zabezpieczających marsz funkcjonariuszy policji.
-
Premier zwrócił się również z prośbą o zaniechanie kontrmanifestacji, aby ułatwić utrzymanie porządku i bezpieczeństwa w Warszawie po niedawnym ataku w Krakowie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Donald Tusk w niedzielnym wpisie, opublikowanym na platformie X, odniósł się do spekulacji dotyczących organizacji Marszu Niepodległości. Zaznaczył, że nikt nie ma zamiaru odwołać wydarzenia.
W kontekście sobotniego zamachu na krakowskim Rynku Głównym zwrócił się do uczestników marszu o powstrzymanie się od agresji.
Premier podkreślił, że doniesienia o możliwym zakazie organizacji pochodu są nieprawdziwe. „Spekulacje w tej sprawie to zwykła dezinformacja” – zaznaczył.
Donald Tusk apeluje o spokój. Chodzi o Marsz Niepodległości
W swoim wpisie Donald Tusk odniósł się również do kwestii bezpieczeństwa podczas wydarzenia. Zaapelował o szacunek wobec policjantów, którzy będą odpowiedzialni za zabezpieczenie przemarszu ulicami Warszawy.
„Proszę również o zaniechanie kontrmanifestacji, by nie utrudniać utrzymania porządku i bezpieczeństwa na warszawskich ulicach” – napisał szef rządu.
Na zakończenie podkreślił, że obecna sytuacja wymaga szczególnej odpowiedzialności. „W tej smutnej chwili liczę na Waszą odpowiedzialność i głęboką refleksję” – zwrócił się do uczestników planowanych wydarzeń.
Marsz Niepodległości. Spekulowano, że wydarzenie może się nie odbyć
Dyskusja o tegorocznym Marszu Niepodległości nasiliła się po sobotnich wydarzeniach w Krakowie, gdzie na Rynku Głównym doszło do strzelaniny. Od kul napastnika zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych.
W związku z tragedią w Polsce obowiązuje dwudniowa żałoba narodowa – 8 i 9 listopada.
Spekulacje dotyczące możliwego odwołania Marszu Niepodległości pojawiły się w mediach społecznościowych w sobotę, tuż po tragedii w Krakowie. Część prawicowych komentatorów zaczęła wyrażać obawy, że rząd może wykorzystać sytuację do zablokowania zaplanowanego na 11 listopada wydarzenia.
„Będą próbowali wymusić odwołanie Marszu Niepodległości. Już słychać takie głosy. Nie można się na to zgodzić” – napisał na platformie X Jacek Karnowski, redaktor naczelny telewizji wPolsce24.


