W opublikowanej w sobotę (12 września) rozmowie z norweskim dziennikiem „VG” były minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba podkreślił, że problem dotyczy całego kontynentu, a sytuacja Ukrainy jest jeszcze trudniejsza, ponieważ jej zapasy rakiet Patriot już się skończyły.
– Cała Europa znajduje się w takim samym kryzysie obrony powietrznej. Gdybyście zostali zaatakowani jutro, szybko zużylibyście dostępne rakiety przeciwlotnicze. Europejskim krajom skończyłyby się po tygodniu – dodał.
Dmytro Kułeba: Wiele dużych firm nie będzie w stanie funkcjonować
Jego zdaniem poza przeanalizowaniem doświadczeń z pola walki państwa europejskie niewiele nauczyły się od Ukrainy. Kułeba zaznaczył, że pominięte zostały zwłaszcza wnioski z dostosowanej do wymogów nowoczesnej wojny organizacji branży zbrojeniowej. Jak dodał, europejski przemysł obronny jest zbyt biurokratyczny i mało elastyczny. Procesy, w tym zamówienia publiczne, trwają zbyt długo.
– Wiele dużych europejskich firm nie będzie w stanie funkcjonować w chaosie. Ukraina wypracowała sobie sposoby współpracy pozwalające na szybkie innowacje i krótkie ścieżki decyzyjne. Europa może się tego od nas nauczyć – podkreślił były szef ukraińskiej dyplomacji.
Kułeba przeciwstawił temu model wypracowany w Ukrainie, gdzie przemysł obronny opiera się na kilku tysiącach małych przedsiębiorstw współpracujących ze sobą w ramach jednego „ekosystemu”. Zwrócił uwagę, że Ukraina co prawda nie ma wielu dużych koncernów o powszechnie znanych nazwach, ale dysponuje siecią mniejszych firm zdolnych do szybkiej współpracy i dostosowywania się do warunków wojny, co pozwala utrzymywać wysokie tempo innowacji i sprawnie wdrażać nowe rozwiązania.
– To sprawia, że ukraiński przemysł obronny jest dziś najlepszy i najbardziej efektywny w Europie – ocenił Kułeba w rozmowie z „VG”.
„Europa stoi w miejscu”
Zdaniem ekspertów ds. bezpieczeństwa współpracujących z NATO Europa nie jest przygotowana na długotrwały konflikt z Rosją – pisał 5 września brytyjski dziennik „The Guardian”.
Zdaniem przedstawicieli sektora obronnego uczestniczących w forum zorganizowanym przez Monachijską Konferencję Bezpieczeństwa (MSC) plany NATO powinny zakładać więc konieczność stosunkowo szybkiego rozstrzygnięcia ewentualnego konfliktu.
– Europa stoi w miejscu w czasie, gdy zewnętrzne zagrożenia przybierają naprawdę poważny wymiar. To ogromne i egzystencjalne wyzwania, które wymagają większej integracji w dziedzinie obronności – ocenił przewodniczący MSC Wolfgang Ischinger.
Dyplomaci przyznali, że wzrost poparcia dla prokremlowskich i populistycznych partii ułatwia Rosji prowadzenie wojny hybrydowej. Zwrócili również uwagę, że państwa zachodnie „kiepsko” uświadomiły obywatelom jej skalę oraz związane z nią zagrożenia. W konsekwencji trudniej przekonywać wyborców do ograniczenia wydatków socjalnych na rzecz obronności. – Poziom debaty jest na poziomie przedszkola – przyznał brytyjski dyplomata.
„The Guardian” zwrócił również uwagę na przyszłoroczne wybory w Polsce, Francji i Włoszech. Według dziennika część prawicowo-populistycznych partii prezentuje stanowisko przychylne Kremlowi. Co więcej, rosnące znaczenie tych ugrupowań może utrudnić zacieśnianie europejskiej współpracy obronnej, szczególnie w obliczu planowanego ograniczenia zaangażowania USA w obronę kontynentu – ocenił dziennik.
Źródło: PAP


