Prezes zarządu upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto, Przemysław Kral, pod koniec 2025 roku przelał 450 tys. zł na rzecz Fundacji Instytut Polski Suwerennej Zbigniewa Ziobry, o czym informował premier Donald Tusk, powołując się na informacje ABW. Sekretarz generalny Suwerennej Polski, Piotr Cieplucha, zaznaczał wówczas, że środki miały pochodzić od kancelarii prawnej biznesmena.
– Potrzebowaliśmy środków na walkę prawną i medialną z autorytarnymi działaniami dzisiejszej władzy – tłumaczył Ziobro portalowi Niezależna.pl.
– Przyznaję, że zdecydowanie zbyt pobieżnie zweryfikowaliśmy pana Krala. (…) Gdybym dowiedział się tego, co wiadomo o biznesmenie dziś, nie przyjąłbym darowizny – mówił z kolei w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.
Przypomnijmy, że Ziobro uciekł przed polskim wymiarem sprawiedliwości najpierw na Węgry, a potem do USA. Ma zarzuty w związku z aferą z wydawaniem pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości.
Sondaż: Ponad połowa Polaków nie chce Ziobry w PiS
Agencja badawcza SW Research na zlecenie „Rzeczpospolitej” w dniach 8-9 września zapytała Polaków, czy ich zdaniem Prawo i Sprawiedliwość powinno usunąć z szeregów partii Ziobrę w związku ze sprawą pieniędzy przekazanych przez prezesa Zondacrypto.
Za usunięciem Ziobry opowiedziało się 56,8 proc. badanych, przeciwnego zdania było 12,8 proc. Z kolei 19,5 proc. ankietowanych nie ma zdania w tej sprawie, a 10,9 proc. deklaruje, że nie słyszało o sprawie.
– Wraz ze wzrostem poziomu dochodów rośnie odsetek osób uważających, że PiS powinien usunąć Zbigniewa Ziobrę z partii – komentuje wyniki badania Adam Jastrzębski, senior project manager w SW Research.
Analizą objęto grupę 800 internautów powyżej 18. roku życia. Próba została dobrana w sposób losowo-kwotowy. Struktura próby została skorygowana przy użyciu wagi analitycznej tak, by odpowiadała strukturze Polaków powyżej 18. roku życia pod względem kluczowych cech związanych z przedmiotem badania. Przy konstrukcji wagi uwzględniono zmienne społeczno-demograficzne.
Waldemar Żurek: Co w takim razie Ziobro ma na nich?
Podczas obrad Sejmu nad ustawą o kryptowalutach premier Donald Tusk cytował fragmenty zeznań ze śledztwa w sprawie Zondacrypto. Według przytoczonych wypowiedzi Zbigniew Ziobro miał zadeklarować, że „jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom”. „Rekompensata” w wysokości 2 mln zł miała zostać mu wypłacona za pośrednictwem fundacji Suwerennej Polski. Świadek zeznał, że 500 tys. zł „Ziobro miał sobie wypłacić na swoje potrzeby”.
Zdaniem prezesa PiS-u Jarosława Kaczyńskiego przytoczone zeznania świadka są „na poziomie zeznań w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego w pierwszej połowie lat 50.”. – Nie są prawdziwe i są w istocie wymuszone. Oczywiście nie ówczesnymi metodami, nie twierdzę, że kogoś torturowano, tylko po prostu są wymuszone na takiej zasadzie – będziecie wolni, może zachowacie nawet jakieś pieniądze, jeśli zeznacie to i to – powiedział.
– Zbigniew Ziobro z tego, co wiem, ale wiem od bardzo niedawna, bo ja czasem z nim rozmawiam przez telefon, otóż to człowiek, który po prostu po wielu tam namowach przyjął i to był na pewno jego błąd, i on się do tego błędu przyznaje, jakieś pieniądze jako wsparcie dla fundacji, którą rzeczywiście to środowisko Suwerennej Polski miało i chyba ma po dziś dzień. Tylko że to było bez świadomości, że mamy do czynienia z człowiekiem, który w istocie para się działalnością przestępczą – stwierdził Kaczyński.
Jak podkreślił w „Kropce nad i” na antenie TVN24 minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek, „faktem jest, że Ziobro bierze pieniądze i z tej fundacji wyciągają je na własne potrzeby”. Jak dodał, „to zadziwiające”, że PiS się od niego nie odcięło. – Co w takim razie Ziobro ma na nich? – pytał.


