-
Naukowcy badający zachowanie zwierząt przy zmarłych osobnikach stada wysunęli tzw. hipotezę pogrzebową, według której obserwacja zwłok służy zdobywaniu informacji o przyczynie śmierci w celu unikania zagrożeń.
-
Badania przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu w Oakland potwierdziły, że zwierzęta domowe, w tym koty, wykazują zmiany w nawykach żywieniowych i aktywności po stracie towarzysza lub opiekuna.
-
Koty domowe mogą odzwierciedlać stan emocjonalny swojego opiekuna, co oznacza, że stopień przeżywania przez nie żałoby jest często skorelowany z samopoczuciem człowieka.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
„Umrzeć – tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.”
(Wisława Szymborska, „Kot w pustym mieszkaniu”)
Żałoba jest uczuciem wyższym i bardzo intymnym do tego stopnia, że odmawiamy prawa do niej zwierzętom. Jakże by to było – przeżywanie przez zwierzęta żałoby oznaczałoby ich wyższe stany emocjonalne, może rozwój społeczny. Tymczasem zwierzęta przeżywają żałobę i to niekiedy bardzo głęboko, a niektóre ich zachowania oznaczają ewidentnie ból i brak akceptacji dla śmierci bliskiego.
Tak jest w wypadku zwierzęcych matek noszących swe martwe młode, co wskazuje na to, że nie godzą się z ich odejściem albo nie rozumieją go. To częste zjawisko u małp, ale nie tylko u nich. Martwe młode noszą także walenie jak orki czy wieloryby, a także płetwonogie jak foki czy uchatki.
Kiedy do zaakceptowania śmierci już dojdzie i ciało martwego zwierzęcia zostaje odłożone przez rodziców albo pobratymców, zgodnie z prawami przyrody powinno wrócić do biomasy. Stanie się pożywką, rozłoży się, wejdzie w naturalny obieg substancji. Nie zawsze jednak się tak dzieje.
Zwierzęta opłakują swoich zmarłych? To „hipoteza pogrzebu”
Niektóre zwierzęta odpędzają padlinożerców od swoich zmarłych pobratymców długo po ich śmierci. Chociaż tzw. cmentarzyska słoni to prawdopodobnie mit, to jednak te ssaki potrafią pozostawać przy zmarłym członku stada tak długo, jak zdołają. Nie jest jednak dobrym pomysłem, by nadawać tym zachowaniom nasze ludzkie pojęcia. Niektóre zwierzęta rzeczywiście pozostają przy zwłokach przez wiele godzin lub dni, mimo że narażają się w ten sposób na niebezpieczeństwo albo ograniczają własne możliwości zdobywania pokarmu. Nie ma jednak dowodów, że robią to po to, by świadomie chronić ciało przed padlinożercami. Bardziej prawdopodobne jest to, że jest to efekt stresu, zaskoczenia, niezrozumienia sytuacji, gwałtownego zerwania więzi rodzicielskiej albo stadnej. Zwierzęta są raczej zdezorientowane zmianą sytuacji i potrzebują czasu, by się odnaleźć.
Takie zjawisko pozostawania i czuwania przy ciele członka stada czy rodziny zaobserwowano nie tylko u słoni, ale także żyraf, pekari, także hipopotamów. „Śmierć członka stada może wywołać u osobników tego samego gatunku niezliczone emocje np. strach, gniew i smutek i zachowania np. agresję. Pozostawanie przy zwłokach można interpretować jako sposób uzyskiwania informacji o przyczynie śmierci za pośrednictwem widocznych i węchowych sygnałów, takich jak rany lub ciężkie obrażenia, brak lub obecność drapieżników, wiek zmarłego i stopień rozkładu” – czytamy w opracowaniu na ten temat w „Ethology”, otwiera się w nowym oknie.
Naukowcy nazywają to „hipotezą pogrzebową”. Ich zdaniem, takie zachowania zwierząt nie mają związku z ludzkimi pochówkami. Zwłoki są skarbnicą informacji o tym, jak doszło do śmierci. Emocjonalny niepokój, którego doświadczają zwierzęta najbardziej związane ze zmarłym, prowadzi do zbadania zwłok i wskazówek wskazujących na przyczynę śmierci. To z kolei ma pozwolić na unikanie zagrożeń w przyszłości.
Zwierzęta też przeżywają żałobę. Psy i koty są przykładem
Czy to znaczy, że zwierzęta nie przeżywają żałoby? Długo odmawiano im wyższych uczuć jak chociażby poczucie straty i żałoba. Ten archaiczny pogląd został już jednak obalony, a zwierzętami poważnie odczuwającymi stratę i wchodzącymi w stan podobny do naszej żałoby są chociażby domowe psy i koty.
Naukowcy z Uniwersytetu w Oakland badali reakcję psów i kotów na śmierć kogoś im bliskiego. „Wiele badań opisywało żałobę opiekunów po śmierci zwierzęcia domowego, ale niewiele badało, jak inne zwierzęta towarzyszące reagują na te zgony” – czytamy w opisie opracowania. I dalej: „Badanie żałoby u zwierząt innych niż człowiek było ograniczone do dowodów anegdotycznych. Ostatnie wyniki sugerują, że psychologiczne doświadczenie straty może być powszechne w królestwie zwierząt„.

O ile podobne do smutku i żałoby zachowania psów były wcześniej znane, to w wypadku kotów stanowi to nowość. One nie są tak skłonne do okazywania wszystkich swoich przeżyć, a jednak warto pamiętać, że koty są bardzo podatne na stresy. W efekcie koty także przeżywają stratę nie tylko swojego opiekuna, ale i innego kota, a nawet psa, z którym dzieliły mieszkanie. Bardzo wyraźnie widoczne były zmiany w sposobie życia kotów bezpośrednio po takiej zmianie. Zwłaszcza w nawykach żywieniowych, długości snu i ochocie na zabawę, w grę wchodziło także wzmożone szukanie uwagi. Część kotów reagowała jeszcze mocniej, np. ukrywając się przez jakiś czas.
Badania z Oakland wskazują na to, że im dłuższe wspólne życie z towarzyszem, tym bardziej kot przeżywa stratę. A już zupełnie nadzwyczajną obserwacją jest to, że relacja opiekuna ze zmarłym zwierzęciem i sposób w jaki człowiek przeżywa stratę wpływa również na reakcję żyjącego kota. To odkrycie sugeruje, że koty mogą odbijać smutek swoich opiekunów. A przy tam same bywają smutne, przygnębione i w długiej żałobie, o ile opiekun taki jest.
To jest rodzaj kociej żałoby – nie mają wątpliwości naukowcy i konkludują, że może to dziwić w wypadku zwierząt prowadzących samotniczy tryb życia. W rodzinie kotowatych jedynie lwy są zwierzętami stadnymi. Inne koty rzadko polują wespół z innym osobnikiem, niekiedy zdarzają się takie komitywy braterskie czy siostrzane (np. u gepardów). Może być on jednak efektem domestykacji, która doprowadziła do bardzo istotnych zmian w zachowaniach kotów, odmiennych od ich dzikich przodków jak żbiki i ścisłego związania ich z człowiekiem.













