– Europejski Trybunał Praw Człowieka wielokrotnie wskazywał, że osoby, które są wybrane do Sądu Najwyższego, sądu ostatniej instancji, w wadliwej procedurze przed tzw. neo-Krajową Radą Sądownictwa, nie stanowią sądu – zaznaczył w piątek prokurator generalny Waldemar Żurek.

Jak dodał, „polscy obywatele otrzymują za to odszkodowania”. – Te odszkodowania wypłaca skarb państwa, a fizycznie ministerstwo spraw zagranicznych. Nieważne, czy sprawę się wygra, czy przegra, jeśli w składzie była osoba, która nie była właściwie umocowana, państwo polskie musi wypłacać te odszkodowania – wyjaśnił Żurek. 

Zobacz wideo Morawiecki chce uznać wszystkich sędziów – i neo, i paleo (wypowiedź z listopada 2025 r.)

6,5 mln zł odszkodowań za orzecznictwo tzw. neosędziów

Z informacji przekazanych przez prokuratora generalnego wynika, że „dotychczasowa kwota realnie wypłaconych sum za działania „neosędziów” w Sądzie Najwyższym już wynosi 6,5 mln zł”.

– W Europejskim Trybunale Praw Człowieka jest zamrożonych nawet ponad 1,2 tys. spraw polskich obywateli, które zakończyły się w Sądzie Najwyższym, ale za stołem sędziowskim siedział tzw. neosędzia. Zamrożenie trwa już drugi rok. Jest realna obawa, że jeżeli trybunał te sprawy odmrozi, to będziemy przegrywać jedną za drugą, bo jest wyznaczona już linia orzecznicza – ostrzegał Waldemar Żurek. 

Żurek podkreślał, że „każdego dnia „neosędziowie” w Sądzie Najwyższym wychodzą, ubierają togi i generują odszkodowanie, które później musimy wszyscy za nich płacić”.

– Żeby temu zapobiec, w chwili, kiedy zostałem prokuratorem generalnym, zespół prokuratorów Prokuratury Krajowej uczestniczy we wszystkich rozprawach z udziałem „neosędziów”. W tych rozprawach było składane pismo prokuratora generalnego, w którym wykładaliśmy prawne argumenty, dlaczego „neosędziowie” nie powinni wychodzić na salę rozpraw – dodał. Jak zaznaczył, tylko trzech z kilkudziesięciu powstrzymuje się do dzisiejszego dnia od orzekania. 

Waldemar Żurek: Podpisałem sześć wezwań do „neosędziów”

– Podpisałem pierwszych sześć wezwań do zapłaty. Pięć tych pism jest solidarnie kierowanych do kilku osób, które razem sądziły. Jedna sprawa jest indywidualnie skierowana do jednego „neosędziego”. To jest pierwszy krok w procedurze postępowania cywilnego o wypłatę tych kwot, które te osoby wygenerowały swoim wychodzeniem na salę – mówił prokurator generalny.

– Kolejnym krokiem będzie wniesienie pozwu cywilnego na rzecz skarbu państwa – dodał. Wezwania podpisane przez Żurka opiewają na łączną kwotę ponad 690,6 tys. zł. 

Krajowa Rada Sądownictwa zajmuje się m.in. przedstawieniem prezydentowi wniosków o powołanie sędziów. Rada liczy 25 członków. W KRS zasiada pierwsza prezes SN, prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, minister sprawiedliwości, jedna osoba powołana przez prezydenta, piętnastu sędziów, czterech posłów wybranych przez Sejm i dwóch senatorów wskazanych przez Senat.

Przypomnijmy, w grudniu 2017 r. głosami Prawa i Sprawiedliwości została uchwalona ustawa, która kończyła kadencję 15 sędziów zasiadających w Krajowej Radzie Sądownictwa. Od tamtej pory sędziowie są wybierani do KRS właśnie przez posłów. Wcześniej sędziów-członków KRS wskazywało środowisko sędziowskie. Z tego powodu odtąd sędziowie nominowani przy udziale nowej KRS byli nazywani przez niektórych polityków „neosędziami”.

W maju tego roku Sejm wybrał nowych 15 sędziów-członków KRS. Trzynastu z nich wskazały kluby rządzącej koalicji. Wcześniej zostali oni jednak wyłonieni przez zgromadzenia sędziów w kraju. 

Źródło: PAP

Udział
Exit mobile version