W Sejmie we wtorek przed południem rozpoczęła się debata łączna nad dwoma projektami ustaw, które zakładają liberalizację prawa do aborcji. Pierwszy to wspólna inicjatywa legislacyjna PSL i Polski 2050, przewidująca przywrócenie możliwości terminacji ciąży ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu (przesłankę tę usunął w 2020 r. TK pod wodzą Julii Przyłębskiej). Celem drugiego projektu (podpisali się pod nim przedstawiciele wszystkich klubów koalicyjnych) jest odejście od karania za pomoc w aborcji (chodzi o organizacje pozarządowe i osoby bliskie kobiet, które zdecydują się na przerwanie ciąży). Głosowanie w sprawie obu projektów ustaw zaplanowano na wtorek wieczór.

Zobacz wideo Zmiany w 800 plus. Tusk: Upraszczamy radykalnie tę procedurę

Wątpliwości w PSL i Polsce 2050

O ile pierwsza z propozycji nie budzi zastrzeżeń i zapewne poprze ją zdecydowana większość posłów i posłanek obozu rządowego, to problem może być z tą drugą. Projektowane przepisy tzw. ustawy dekryminalizacyjnej budzą sprzeciw konserwatywnej części posłów PSL i niektórych przedstawicieli Polski 2050.

Oba kluby rozmawiały na ten temat we wtorek rano. Oba dały swym posłom i posłankom wolną rękę podczas wieczornych głosowań. – Polskie Stronnictwo Ludowe, tak jak dwa lata temu, jak 20 lat temu, w sprawach związanych ze światopoglądem, zawsze głosuje według uznania każdej posłanki i każdego posła – mówi szef klubu PSL Krzysztof Paszyk.

Z ustaleń Gazeta.pl wynika, iż większość ludowców prawdopodobnie nie poprze zmian w Kodeksie karnym. Przeciwko mają głosować m.in. Marek Sawicki, Urszula Nowogórska i Jacek Tomczak. – Na pewno w ciągu dwóch lat przybyło zwolenników tej ustawy, ale to wciąż nie jest większość – przyznaje jedna z posłanek PSL.

W lipcu 2024 r. przygotowany przez Lewicę pierwszy projekt tzw. ustawy dekryminalizacyjnej nie został nawet skierowany do komisji – Sejm odrzucił go już po pierwszym czytaniu. Wówczas przeciwko proponowanym zmianom opowiedziała się zdecydowana większość klubu PSL (za dalszymi pracami były tylko cztery posłanki PSL: Urszula Pasławska, Agnieszka Kłopotek, Jolanta Zięba-Gzik oraz Magdalena Sroka). Kilka dni później do Sejmu trafił nowy projekt, podpisany tym razem przez Lewicę, KO, Polskę 2050 oraz posłankę Kłopotek.

Już nie tylko Hołownia. „Cztery, pięć osób może być przeciw”

Przeciwników odejścia od karania za pomoc w aborcji przybyło też w Polsce 2050. Najpierw od inicjatywy zdystansował się Szymon Hołownia (dwa lata temu głosował za skierowaniem projektu do dalszych prac), później także inni posłowie. Niektórych z nich wicemarszałek Sejmu miał przekonać do tego osobiście.

Z naszych ustaleń wynika, iż przeciwko zmianom w Kodeksie karnym głosować chcą także m.in. wiceszef klubu Polski 2050 Paweł Śliz oraz poseł Łukasz Osmalak. – Nie podobają mi się takie inicjatywy jak „Abortomat” (automat paczkowy z tabletkami do aborcji farmakologicznej, który stanął przy ul. Wiejskiej w Warszawie – przyp. red.), to utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że przepisów Kodeksu karnego nie należy zmieniać – argumentuje w rozmowie z Gazeta.pl polityk Polski 2050 przeciwnik tzw. ustawy dekryminalizacyjnej. – Łącznie przeciwko może dziś głosować cztery, pięć osób – szacuje inny z naszych rozmówców.

Z kolei zwolennicy proponowanych nowych uregulowań zastrzegają, iż rozmowy w tej sprawie będą się toczyć do wieczora. – Te cztery, pięć osób to jest stan na teraz. Za kilka godzin może się to zmienić – dodaje.

Jeśli jednak przeciwko projektowi opowie się większość klubu PSL i kilkoro posłów Polski 2050, inicjatywa przepadnie. Nie poprą jej także kluby PiS, Konfederacji i Rozwoju Plus.

Udział
Exit mobile version