-
Łoś Bert, który przybył do Niemiec z Polski, przez niemal dekadę przebywał w Parku Krajobrazowym Nuthe-Nieplitz i był obiektem badań naukowców.
-
Bert został znaleziony martwy, a naukowcy potwierdzili poważne obrażenia wewnętrzne, jednak nie ustalono jednoznacznej przyczyny śmierci.
-
Historia Berta pokazuje, że łosie przekraczają granice państwowe, a przez dziewięć lat zbierano dane na temat jego zachowania w Brandenburgii.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Bert umarł prawdopodobnie ok. tydzień temu – podały niemieckie media. Jego ciało znaleziono w zaroślach, zabrano i poddano badaniom w Instytucie Leibniza w Berlinie.
Naukowcy stwierdzili poważne obrażenia wewnętrzne, ale nie udało się jednoznacznie ustalić ich przyczyny. W pobliżu martwego łosia zauważono innego samca. Biolodzy przypuszczają, że mogło dojść do walki w okresie godowym, ale nie jest to potwierdzona informacja.
Nie żyje sławny łoś Bert. Jego nadajnik pomagał naukowcom
Wyjątkową wędrówkę Berta od ponad ośmiu lat obserwowano za pomocą nadajnika GPS założonego zwierzęciu przez naukowców z Uniwersytetu Zrównoważonego Rozwoju w Eberswalde. Badacze niemal każdego dnia otrzymywali informacje o lokalizacji łosia. Dane zbierane dzięki Bertowi są niezwykle cenne dla poznania zachowania łosi w Europie Środkowej – podkreślają naukowcy.
Przyrodnicy dowiedzieli się m.in., że te duże zwierzęta potrafią funkcjonować nawet w pobliżu terenów gęsto zaludnionych. Latem Bert unikał upałów, w ciągu dnia często przebywał w wodzie, a większą aktywność wykazywał nocą. Drogi pokonywał przede wszystkim wtedy, gdy ruch był niewielki. Autostrad natomiast konsekwentnie unikał.
Polski wątek w historii Berta
Historia Berta ma również ciekawy polski wątek. Samiec urodził się w Polsce w 2016 r., a po raz pierwszy zauważono go w południowej Brandenburgii w lutym 2018 r. Łosie od dziesięcioleci przemieszczają się między Polską a Niemcami, a granica państwowa nie stanowi dla nich żadnej bariery.
Brandenburgia leży bezpośrednio na zachód od Polski i należy do obszaru, przez który łosie mogą migrować z polskich ostoi w kierunku zachodnim.
Bert doskonale wpisywał się w ten schemat. Nie był zwierzęciem zamkniętym w rezerwacie ani w zoo. Przemieszczał się swobodnie po ogromnym obszarze, wybierając miejsca odpowiednie do odpoczynku, żerowania i rozrodu.
Co ciekawe, w Polsce łoś jest znacznie bardziej charakterystycznym elementem krajobrazu niż w zachodnich Niemczech. Polska populacja jest częścią większej środkowoeuropejskiej grupy, z której pojedyncze osobniki mogą wędrować dalej na zachód. Bert stał się więc swego rodzaju symbolem powrotu dużych dzikich zwierząt do Brandenburgii.
Z czasem łosia pokochali mieszkańcy Niemiec, którzy z wypiekami na twarzach śledzili jego podróże. Ludzie wypatrywali go przy drogach, na łąkach i w okolicach jego ulubionych terenów. Wystarczała świadomość, że gdzieś wśród lasów, mokradeł i łąk żyje potężne dzikie zwierzę, kroczące własną ścieżką.


