Ministerka funduszy i polityki regionalnej oraz liderka Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała w czwartek (22 października) późnym wieczorem na platformie X, że odchodzi z rządu. „Odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki” – napisała polityczka. Dodała również, że „partię zostawia w rękach jej założyciela, który odszedł, ale jednak wrócił”. Chodzi o Szymona Hołownię, wicemarszałka Sejmu, wcześniejszego lidera partii.
– Ta współpraca od dłuższego czasu nie była najłatwiejsza i nie mówię tylko o sobie – skomentował premier Donald Tusk dymisję Pełczyńskiej-Nałęcz. – Myślałem, że zanim odejdzie, to chociaż zadzwoni i powie, że jej się znudziła ta praca. Nie, nie będę się wyzłośliwiał – dodał.
Pełczyńska-Nałęcz: Obecny rząd wytraca kompas wartości
W piątek wieczorem (23 października) Pełczyńska-Nałęcz wystąpiła w programie „Gość Wydarzeń” na antenie Polsat News. – Przepraszam, ja nie będę się w takie przepychanki wdawać, małe złośliwości. Premier sugeruje, że powinnam była zadzwonić i powiedzieć: drogi Donaldzie, ponieważ właśnie co prawda nieskutecznie usiłowaliście wbrew woli ludzi przepchnąć ustawę, która znosiłaby dwukadencyjność, ponieważ niestety w Trybunale Konstytucyjnym jest zupełnie coś innego, czyli polityczność, ponieważ została zablokowana strategia rozwoju Polski i nie ma żadnego planu rozwojowego – powiedziała Pełczyńska-Nałęcz, odnosząc się do słów Tuska.
Dodała, że obecny rząd „dużo zrobił w naprawdę sprawnym zarządzaniu, ale nie ma dzisiaj wyznaczonej strategii rozwojowej i w moim przekonaniu wytraca to, co jest najważniejsze, taki kompas wartości”. – Mogłabym dzisiaj tu siedzieć, tkwić w tym rządzie, który niestety stał się w moim przekonaniu rządem marazmu, a dopiero co on nieskutecznie próbował przepchnąć bardzo politykierską ustawę – podkreśliła ministerka.
„Dzisiaj Trybunał Konstytucyjny jest rzeczą wtórną”
Tłumaczyła też, jakiej partii potrzebuje Polska i jaka powinna być Trzecia Droga. – Tym w moim przekonaniu powinna była być Trzecia Droga, Polska potrzebuje takiej formacji, która mówi, przepraszam za dosadność: mam w czterech literach te podziały sekciarskie na obóz A i obóz B, te druty kolczaste. Żadna sprawa się już nie liczy, prawda się już nie liczy, nic się nie liczy, tylko przynależysz tu, przynależysz tu, jak tu czarne, to tu białe, jak tu białe, to tu czarne – zaznaczyła.
Zdaniem Pełczyńskiej-Nałęcz „kłócimy się o rzeczy wtórne, bo dzisiaj Trybunał Konstytucyjny jest rzeczą wtórną, a powinniśmy załatwiać rzeczy dużo ważniejsze, takie jak system emerytalny, sprawiedliwe podatki, katastrofa demograficzna”.
Jakie plany ma Pełczyńska-Nałęcz na przyszłość?
Ministerka została zapytana także o swoje plany na przyszłość. – Patrzę w przyszłość z taką pewnością, że to, co przez te 3 lata się zdarzyło, to są bardzo konkretne zmiany, które beze mnie by się nie zdarzyły – podkreśliła.
– Jeżeli zdecyduję, że chcę robić tak, to będę robiła tak. Jeżeli zdecyduję, że chcę robić inaczej, to zdecyduję i o tym powiem – mówiła Pełczyńska-Nałęcz. Dodała, że o decyzji poinformuje w momencie, która uzna za stosowny.
– W tym momencie zdecydowałam, że nie będę w rządzie, w którym, to już jest dryf, jest firmowanie rzeczy, z którymi się nie zgadzam. I to jest ta decyzja, którą jednoznacznie, asertywnie, ale też z szacunkiem dla wszystkich, z którymi współpracowałam, ogłaszam i nie obchodzi mnie, jakie prawią złośliwości – podsumowała Pełczyńska-Nałęcz.












