Do incydentu w Wilnie doszło w nocy z 17 na 18 października na terenie przedsiębiorstwa Delska, w którego obiektach działa amerykańska firma SpaceX i przechowywane są tam urządzenia Starlink. Jak informują litewscy śledczy, „podpalono naziemną infrastrukturę łączności satelitarnej”. Trzy z 18 znajdujących się w tym miejscu anten Starlink zostały całkowicie zniszczone, dwie częściowo spłonęły, a trzy kolejne uległy uszkodzeniu. Litewscy politycy wiążą zdarzenie z działaniami Rosji.
Litewskie Biuro Policji Kryminalnej podało, że przestępstwa mogli dokonać dwaj mężczyźni mieszkający w Niemczech – jeden z nich posiada obywatelstwo tureckie i niemieckie, a drugi serbskie i niemieckie. Postawiono im zarzuty związane z działaniem w zorganizowanej grupie terrorystycznej i przeprowadzeniem aktu terrorystycznego mogącego spowodować poważne skutki.
Niemcy. Zatrzymano podejrzanych o podpalenie w Wilnie
Podejrzani zostali zatrzymani na podstawie europejskich nakazów aresztowania wydanych przez bułgarskie organy ścigania. Mieli bowiem dokonać podobnego przestępstwa również na terenie Bułgarii. 9 października podpalono kilka anten satelitarnych w ośrodku Starlink w okolicach stolicach stolicy tego kraju, Sofii.
Saulius Briginas, zastępca szefa Litewskiego Biura Policji Kryminalnej, przekazał dziennikarzom, że mężczyźni przyjechali na Litwę w przeddzień zdarzenia, a zaraz po próbie podpalenia opuścili kraj. -Osoby te nie mają żadnych powiązań z Litwą i przyjechały, aby popełnić to przestępstwo. Nie był to spontaniczny czyn. Doskonale wiedziały, dokąd jadą i co zamierzają zrobić, a przygotowania rozpoczęły wcześniej – podkreślił przedstawiciel policji.
Według litewskich służb podejrzani są też powiązani z podpaleniem urządzeń Starlink w Polsce. Mężczyźni przebywający w niemieckim areszcie nie mieli jednak osobiście dokonać tego czynu. Przypomnijmy, 23 września doszło do pożaru naziemnej stacji Starlinków w Woli Karbowskiej na Mazowszu. W połowie października niemieckie służby zatrzymały na terenie tego kraju w związku z tą sprawą cztery osoby, w tym dwóch obywateli Turcji.
Źródło: PAP


