Lider PSL, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz zaprezentował w czwartek pomysł na „odtworzenie wiarygodności” TK. Chodzi o zmianę konstytucji, wygaszenie obecnego składu Trybunału i wybór nowego – najpierw tymczasowego. Skład „naprawczy” byłby wybierany przez Zgromadzenie Narodowe większością 3/5 głosów i miałby zróżnicowane kadencje – część sędziów trzyletnie, część sześcioletnie, część dziewięcioletnie. Wniosek dotyczący wyboru nowych sędziów TK miałby składać marszałek Sejmu, po zasięgnięciu opinii m.in. I prezesa SN, I prezesa NSA „za uprzednią zgodą Prezydenta RP”. Po wygaśnięciu kadencji składu „naprawczego” PSL proponuje powrót do obecnych zasad wyboru sędziów, ewentualnie ustanowienie nowych.

Kosiniak-Kamysz zapowiedział przy tym rozmowy na temat poparcia projektu zmian w konstytucji, bo – jak przyznał – samo Stronnictwo ma zbyt mało posłów, by móc samodzielnie złożyć projekt nowelizacji konstytucji. Potrzebuje 92 podpisów, a klub PSL liczy jedynie 32. – Oczywiście są podpisy PSL, jesteśmy po bardzo dobrej rozmowie ze środowiskiem Szymona Hołowni, kolejne 15 podpisów – wierzę, że są możliwe, ale potrzeba kolejnych – mówił Kosiniak-Kamysz.

Zobacz wideo Kondzińska: Rozdział „prezydent” w Konstytucji się wyczerpał

Kosiniak-Kamysz chce „resetu”. „Próbuje się odróżnić”

Z naszych rozmów wynika, iż szef ludowców nie ma co liczyć na koalicjantów – inicjatywy nie wesprą ani KO, ani Lewica, ani Centrum. Przedstawiciele wszystkich trzech ugrupowań inicjatywę PSL przyjęli sceptycznie. Niektórzy z nich nie szczędzą złośliwości pod adresem Władysława Kosiniaka-Kamysza. – Władek próbuje się odróżnić, bo stale szuka tego mitycznego wyborcy między nami a PiS-em. A tego wyborcy od dawna już nie ma, bo albo jest u nas, albo w PiS, albo w ogóle nie chce głosować – mówi polityk Koalicji Obywatelskiej. – Albo chce się na siłę odróżnić, albo zostać zbawcą Narodu – ironizuje z kolei parlamentarzysta Centrum.  

W oficjalnych rozmowach pada z kolei przede wszystkim argument o tym, że TK ma już wybrany skład i skoro sędziowie wskazani przez obecną sejmową większość zdecydowali się przejąć inicjatywę w Trybunale i zacząć orzekać, to nie ma sensu zaczynać całej procedury od nowa. – Dlaczego mielibyśmy wygaszać mandaty prawidłowo wybranym sędziom? – dziwi się poseł Patryk Jaskulski z KO, choć zastrzega, że w sprawie zmian w TK trzeba jeszcze poczekać na ewentualny wynik rozmowy premier Donalda Tuska i prezydenta Karola Nawrockiego.

Ewa Szymanowska z Centrum przypomina, iż pewną formą oferty dla opozycji była nowa ustawa o TK z 2024, która zakładała wybór sędziów Trybunału większością trzech piątych głosów. – W tej chwili więc, kiedy są już wybrani sędziowie, to oni mają prawo orzekać – zaznacza posłanka.

– Receptą na łamanie czy ignorowanie konstytucji nie jest zmiana tej konstytucji. Widzę w projekcie PSL konieczność wypracowania zgody u 3/5 parlamentarzystów, prezesów SN i NSA, samorządów zawodowych i jeszcze uprzedniej zgody prezydenta. Po dzisiejszej kłótni między PiS Kaczyńskiego a PiS Morawieckiego i nocnym taranowaniu wejścia do Trybunału – nie do zrobienia – ocenia z kolei posłanka Lewicy Anita Kucharska-Dziedzic.

Ludowcy rzeczywiście, jak mówił Kosiniak-Kamysz, mogą liczyć za to na wsparcie Polski 2050. Klub Szymona Hołowni prawdopodobnie podpisze się pod inicjatywą. – Jesteśmy za tym, żeby tę sprawę w końcu zamknąć, żeby nikt nie miał już wątpliwości, żeby nie opowiadać bzdur o zamachu stanu i nie organizować festynów przed Trybunałem Konstytucyjnym – mówi nam poseł Kamil Wnuk.

„Tusk ciągnie Kosiniaka-Kamysza do więzienia”

Aby móc jednak złożyć w Sejmie projekt nowelizacji konstytucji, PSL będzie potrzebowało też poparcia opozycji. – Nie ma mowy o rozmowach z zamachowcami – ucina Zbigniew Kuźmiuk z PiS. – Kosiniak-Kamysz ma 32 głosy i jeżeli trzyma te głosy przy Tusku, a ten atakuje instytucję opisaną w konstytucji, to w czym uczestniczy? Kosiniak-Kamysz powinien najpierw przeprowadzić rozmowę z Tuskiem, bo ten go ciągnie do więzienia – dodaje poseł PiS.

Zainteresowanie inicjatywą PSL wyrażają za to Rozwój Plus i Konfederacja i to od ich ewentualnego wsparcia może zależeć to, czy ludowcy zdołają wnieść swój projekt do Sejmu. Oba ugrupowania nie wykluczają rozmów z ludowcami na temat „resetu” w TK. Oba też formułują podobne pomysły na zakończenie konfliktu wokół Trybunału (proponują wygaszenie dotychczasowego składu TK i wybór nowego większością 3/5; Konfederacja chce przy tym wyłonienie najpierw przejściowego składu, gdzie kadencje sędziów miałyby wynosić od roku do 9 lat). – Na pewno chcemy rozmawiać zarówno z Polskim Stronnictwem Ludowym, jak i innymi ruchami, które wypowiedziały się za resetem – deklaruje w rozmowie z Gazeta.pl poseł Rozwoju Plus Krzysztof Szczucki. I nie wyklucza, że w wyniku tego typu rozmów mogłaby powstać wspólna inicjatywa legislacyjna.

– Jeżeli doszłoby do spotkania ze strony PSL i nas, do czego oczywiście zachęcam, to chętnie wsłuchamy się w to jak PSL rozumie reset. My też chętnie opowiemy, jak widzimy reset i zobaczymy, które przestrzenie nam się pokrywają – mówi nam z kolei szef klubu Konfederacji Grzegorz Płaczek.

Udział