
W piątek (22 maja) ukraiński influencer, Andrij Gawryliw, wjechał sportowym samochodem nad Morskie Oko. Pokonał ponad osiem kilometrów trasy objętej zakazem ruchu w Tatrzańskim Parku Narodowym. Na miejscu zrobił zdjęcia z partnerką na tle samochodu, po czym wrócił tą samą trasą.
Rajd influencera z Ukrainy nad Morskie Oko. Donald Tusk domaga się konsekwencji
Jak pisaliśmy na Gazeta.pl, policja ukarała go mandatem stuzłotowym, choć taryfikator za takie wykroczenie przewiduje karę do pięciu tysięcy złotych. Według policji mężczyzna miał wprowadzić funkcjonariuszy w błąd twierdzeniem, że jedynie wjechał za szlaban i zawrócił.
Po incydencie zawrzało w sieci. Internauci zwrócili uwagę na niewielką wysokość mandatu. Okazało się, że Straż Tatrzańskiego Parku Narodowego (TPN) nie była świadoma wjazdu sportowego auta na teren chroniony. Pracownicy parku dowiedzieli się o zdarzeniu dopiero po publikacji zdjęć influencera w internecie.
„Aktualnie na drodze do Morskiego Oka, na odcinku Łysa Polana-Wodogrzmoty Mickiewicza, prowadzone są prace remontowe realizowane przez Starostwo Powiatowe w Zakopanem. W związku z remontem szlaban grodzący przejazd na początku szlaku na Palenicy Białczańskiej pozostaje czasowo odłączony. Jednocześnie zwracamy uwagę, że droga jest odpowiednio oznakowana, a na wjeździe obowiązuje zakaz ruchu dla pojazdów nieuprawnionych” – przekazał dyrektor TPN.
Na zdarzenie zareagował premier Donald Tusk, który stwierdził, że wywołuje ono „zrozumiałe oburzenie”. Poinformował także w serwisie X, że zwrócił się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, aby resort „pilnie ustalił wszystkie szczegóły” rajdu i wyciągnął „surowe konsekwencje”.
Marcin Kierwiński reaguje na incydent nad Morskim Okiem
Na słowa szefa polskiego rządu szybko odpowiedział minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Zapewnił, że sprawca czynu „zostanie rozliczony”. Poinformował również, że influencer w związku z naruszeniem porządku publicznego na wniosek Policji trafi na listę osób niepożądanych z zakazem wjazdu na teren Polski na okres pięciu lat. „Łamanie prawa zawsze spotka się z ostrą reakcją” – skwitował.
Redagowała Kamila Cieślik












