„Izba Reprezentantów USA w oficjalnym stanowisku wsparła prezydenta Karola Nawrockiego w jego działaniach wobec zamachu Donalda Tuska na Trybunał Konstytucyjny. Amerykanie jednoznacznie mówią o zagrożeniu porządku konstytucyjnego w Polsce. Jednocześnie Amerykanie chwalą postawę prezydenta Nawrockiego wobec ataku na polski sąd konstytucyjny” – napisał szef wydawców Republiki Jarosław Olechowski w piątek 6 listopada na X. Opublikował też zdjęcie listu do Nawrockiego. Jego autorem jest republikański deputowany Izby Reprezentantów Keith Self.

Telewizja Republika poinformowała, że „list z Kongresu USA uderza w Tuska”. „Amerykanie murem za Nawrockim” – czytamy na stronie internetowej stacji. Z kolei na pasku, który mogli zobaczyć widzowie Republiki, pojawiła się informacja: „Izba Reprezentantów USA wsparła prezydenta Nawrockiego za jego działania wobec zamachu na sąd konstytucyjny w Polsce”.


Zobacz wideo

Kondzińska: Telewizja Republika nie ma moralnego prawa rozliczać

Były ambasador USA w Polsce: To nie jest stanowisko całej Izby Reprezentantów

„Niniejszy list, popierający prezydenta Nawrockiego w kwestii Trybunału Konstytucyjnego, jest stanowiskiem jednego deputowanego, a nie całej Izby Reprezentantów USA – ani tej ustępującej, ani tej nowo wybranej” – napisał były ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Daniel Fried. Skomentował w ten sposób wpis Olechowskiego.

Wymiana zdań między Magierowskim i Olechowskim

„To jest stanowisko Keitha Selfa, szeregowego członka Kongresu z Teksasu (przy całym szacunku), nie zaś Izby Reprezentantów. To tak, jakbyśmy uznali, że opinia Klaudii Jachiry (także przy całym szacunku) jest 'stanowiskiem polskiego Sejmu'” – napisał Marek Magierowski, były ambasador Polski w Izraelu i USA.

W odpowiedzi Olechowski zauważył, że Self to przewodniczący Podkomisji ds. Europy działającej w ramach Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów. „To jednak nie taki szeregowy jak Jachira” – stwierdził. Magierowski odniósł się do tego, pokazując zrzut ekranu strony z Wikipedii. Widać na nim, jak dużo podkomisji działa w amerykańskim Kongresie.

List do Karola Nawrockiego

„We wczesnych godzinach porannych udał się pan do samego trybunału i wszedł do budynku, aby stanąć po stronie jego legalnego kierownictwa i bronić praworządności” – napisał Keith Self. „Taka determinacja jest rzadkością, panie prezydencie, i ma ogromne znaczenie. W chwili, gdy sąd konstytucyjny był przejmowany siłą, pana działania jasno pokazały światu, że instytucji państwowych w Polsce nie można przejąć za pomocą policyjnego kordonu” – stwierdził.

„Sojusze umacniają się, gdy ich przywódcy bronią porządku konstytucyjnego, podejmując przy tym osobiste i polityczne ryzyko. Proszę wiedzieć, że w Kongresie Stanów Zjednoczonych są osoby, które dostrzegają wagę pana działań tamtej nocy. Wszyscy powinniśmy być wdzięczni za przykład, jaki dała Polska” – czytamy w liście republikanina.

Spór wokół Trybunału Konstytucyjnego

30 października doszło do eskalacji sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Tego dnia pojawiła się informacja o ogłoszeniu przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl. Zarządzenie w tej sprawie wydała sędzia Anna Korwin-Piotrowska, która została uznana za osobę kierującą pracami trybunału.

Przed siedzibą TK zebrali się protestujący, w trakcie demonstracji doszło do przepychanek. Funkcjonariusze utworzyli kordon policyjny. Karol Nawrocki wszedł do siedziby trybunału, w której przebywał kilka godzin. 31 października prezydent rozmawiał z częścią liderów ugrupowań politycznych o sytuacji w TK.

W reakcji na te wydarzenia Donald Tusk wygłosił orędzie. Premier powiedział, że „atak na trybunał i jego sędziów jest kolejną odsłoną procesu niszczenia rządów prawa w Polsce przez PiS” oraz prezydentów Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego. – Nikt nie miał wątpliwości, że trybunał w kształcie, jaki narzucił PiS, nie jest prawdziwym sądem – stwierdził. Zdaniem Tuska legalnie wybrani sędziowie byli blokowani dotąd przez Święczkowskiego i nie mogli wykonywać swoich obowiązków.

Udział