Rosja w czwartek (29 października) zaatakowała stację kolejową w Dnieprze za pomocą drona odrzutowego. Uderzył on w jeden z peronów, na którym stał pociąg nr 866 relacji Dniepr – Zaporoże. Na peronie obok stał pociąg podmiejski.

Szef Dniepropietrowskiej Obwodowej Administracji Wojskowej (OWA), Ołeksandr Hanża, poinformował, że w ataku zginęło co najmniej 13 osób. Pięć odniosło obrażenia. Na miejscu pracowali ratownicy, lekarze i funkcjonariusze organów ścigania.

Zobacz wideo Czy śmierć Putina coś zmieni? [fragment]

Rosja zaatakowała dworzec w Dnieprze

Atak skomentował mer Dniepra. „Dron uderzył w cywilny pociąg. Wiele osób zginęło. Jest mnóstwo rannych. Koledzy, proszę, przestańcie pisać te bzdury o 'zniszczeniach infrastruktury’ i że 'szczegóły są ustalane’. To jest ludobójcza wojna. Miejcie odwagę nazywać rzeczy po imieniu” – napisał Borys Fiłatow na Telegramie.

Były wiceminister spraw wewnętrznych Ukrainy, Anton Heraszczenko, poinformował, że po rosyjskim ataku „peron kolejowy jest pokryty ciałami”. Relację tę potwierdzają liczne zdjęcia i nagrania służb.

„Te ataki są kolejnym przerażającym przykładem trwających zbrodni przeciwko Ukrainie i jej mieszkańcom. Wyrazy współczucia dla rodzin zabitych. Rannym życzę szybkiego powrotu do zdrowia” – napisał komisarz ds. praw obywatelskich Rady Najwyższej Ukrainy, Dmytro Lubinets, w serwisie X.

Zełenski: Sankcje nie mogą być łagodzone

Wołodymyr Zełenski zwrócił uwagę na konieczność powstrzymania Rosji przed dalszymi atakami. „Ukraina od zawsze podkreślała, że w odpowiedzi na eskalację ze strony Rosji potrzebne są zdecydowane i sprawiedliwe działania Ameryki i Europy. Sankcje wobec Moskwy i jej machiny wojennej nie mogą być łagodzone, dopóki trwa ta rosyjska wojna. Nadszedł czas na nowe, bardziej zdecydowane działania sankcyjne ze strony UE, Stanów Zjednoczonych i państw G7” – napisał ukraiński prezydent.

Udział