W nocy z czwartku na piątek (9 października) w przestrzeni powietrznej nad obwodem kałuskim (graniczącego z obwodem moskiewskim) strącono 26 dronów – poinformował na Telegramie Władisław Szapsza, gubernator regionu.

Rosyjski urzędnik dodał, że „dziewięć osób zostało rannych, z czego pięć trafiło do szpitala i obecnie ich stan jest stabilny”. Jak stwierdził, „wróg zaatakował infrastrukturę miejską, uszkodził również domy prywatne w dwóch rejonach”. 

Zobacz wideo Gen. Piotrowski: Uważam, że przed nami niełatwy czas

„Trudno powiedzieć, kiedy sprzęt w centrach danych znów będzie działał”

Firma Yandex poinformowała w piątek, że nad ranem zaatakowano centrum danych w Kałudze, a „część infrastruktury jest nieczynna”. Potwierdziła również uszkodzenie dzień wcześniej centrum danych w Sasowie w obwodzie riazańskim. Obiekt całkowicie wyłączono z użytku.

„Żaden z pracowników ani w Sasowie, ani w Kałudze nie ucierpiał. Na miejscu pracują służby ratunkowe i nasi specjaliści” – dodano w komunikacie.

„Centra danych to żelazne serce Yandex. Ich działanie ma kluczowe znaczenie dla usług, które stały się częścią codziennego życia ludzi. Miliony użytkowników sprawdzają ruch i planują trasy, słuchają muzyki, oglądają filmy, zamawiają artykuły spożywcze i uzyskują odpowiedzi na swoje pytania. Nasza technologia pomaga setkom tysięcy firm w prowadzeniu działalności. Wykorzystują ją do przyjmowania zamówień, obsługi klientów i współpracy z partnerami” – czytamy.

„Rozumiemy, że dla naszych użytkowników, klientów i partnerów każda przerwa w działaniu oznacza zakłócenie planów. Oznacza, że nie mogą wykonywać czynności, które do tej pory były częścią ich codziennego życia lub pracy” – wskazano. 

„Nasze zespoły pracują dzień i noc, aby zrobić wszystko, co możliwe, aby utrzymać ciągłość usług i pomóc poszkodowanym w tym incydencie. W tej chwili jest to nasze najważniejsze zadanie, ale niestety nie jest ono łatwe. (…) Nadal oceniamy stan naszej infrastruktury. Na razie trudno powiedzieć, kiedy sprzęt w centrach danych znów będzie działał” – piszą przedstawiciele firmy.

Drony uderzyły w centra danych firmy Yandex

Yandex, z siedzibą w Moskwie, jest największą firmą technologiczną oraz liderem w dziedzinie sztucznej inteligencji w Rosji. Oferuje m.in. usługi taxi i kurierskie czy platformę muzyczną. Wyszukiwarka Yandex jest najpopularniejsza w kraju. W kwietniu br. portal informacyjny o gospodarce i biznesie, IntelliNews, podał, że koncern obsługuje około 70 proc. wszystkich zapytań w Rosji, wyprzedzając swojego globalnego konkurenta, firmę Google.

Do ukraińskich nalotów na centra danych w Rosji doszło kilka tygodni po tym, gdy wojsko rosyjskie zaczęło atakować centra danych w Ukrainie. – Wszyscy wiecie, że atakowano i nadal są atakowane nasze centra danych. Zareagowaliśmy na to. Nie mogę ujawnić wszystkich szczegółów – komentował w czwartek prezydent Wołodymyr Zełenski. 

Z kolei w środę ukraińskie drony zaatakowały rafinerię ropy naftowej w Omsku, największy tego typu zakład w Rosji. Może przetwarzać do 22 mln ton ropy rocznie. Wcześniej tego samego dnia doszło do ataku na rafinerię Gazprom Nieftiechim Saławat w Saławacie w Baszkirii. Kreml nie ujawnił dotąd danych na temat strat poniesionych przez krajową infrastrukturę naftową. W ubiegłym tygodniu rosyjski przywódca Władimir Putin przyznał jednak na spotkaniu Klubu Wałdajskiego w Moskwie, że te naloty kosztowały Rosję 1 proc. PKB.

Źródło: PAP

Udział