Na ostatnie wydarzenia w Polsce dotyczące Trybunału Konstytucyjnego szybko zareagowała rosyjska propaganda, obejmująca nie tylko sprzyjające Kremlowi media. Były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew, były prezydent Rosji, obecnie wiceszef Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, zarzucił otoczeniu premiera Donalda Tuska m.in. „prześladowanie konserwatystów z PiS”. 

Spór wykorzystuje również reżim białoruski. Gazeta „Minskaja prauda” przedstawiła Polskę jako symbol podzielonej Europy, a czołowy propagandysta Alaksandra Łukaszenki, Ryhor Azaronak, porównał obecną sytuację do zamachu majowego 1926 r. i zarzucił Polsce hipokryzję w kwestii praworządności.

Zobacz wideo Protest przed Trybunałem Konstytucyjnym. Plakaty, bannery, znicze

Sikorski o współpracy prawicy z rosyjskimi propagandystami

„Wybuch radości w białoruskiej i rosyjskiej propagandzie był łatwy do przewidzenia. Im większy polityczny chaos w Polsce, tym większe jest ich zadowolenie. Nie kibicują żadnej ze stron sporu wokół TK. Ich interes jest inny: podsycać konflikt. Im bardziej jesteśmy skłóceni, tym lepiej dla nich” – komentował w sobotę na portalu X polsko-białoruski dziennikarz Andrzej Poczobut.

W kolejnym poniedziałkowym wpisie zauważył, że wśród trendów białoruskiej i rosyjskiej propagandy ws. konfliktu wokół TK jest m.in. „podważanie wiarygodności polskich instytucji”, „gra na eskalację podziałów” i „podważanie pozycji Polski w Europie i świecie”. 

Do narracji prowadzonej przez Rosję i Białoruś nawiązał też w poniedziałek wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski. „Proszę zauważyć, że mamy do czynienia z bezprecedensową skalą współpracy w sieci między kontami i propagandystami rosyjskimi, a globalną skrajną prawicą. To jest ewidentny sojusz. A przynajmniej współdziałanie. To powinno wszystkim nam dać do myślenia, kto chce w Polsce zamieszać i komu to służy” – ocenił.

Prawica o „podeptaniu praworządności” w Polsce

Słowa Radosława Sikorskiego o globalnej skrajnej prawicy mogą być nawiązaniem m.in. do krytycznego komentarza ze strony liderki francuskiego skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen. We wpisie na portalu X stwierdziła, że „kontrowersyjne zawieszenie prezesa Trybunału oraz interwencja służb bezpieczeństwa wokół tej instytucji zdają się przypominać siłowe przejęcie kontroli nad organem konstytucyjnym”.

Z kolei delegacja współrządzącej Włochami prawicowo-populistycznej Ligi wicepremiera Matteo Salviniego w Parlamencie Europejskim oświadczyła w sobotę, że w Polsce doszło do „podeptania praworządności”, na które nie reaguje Unia Europejska. 

Skrajnie prawicowa grupa Patrioci dla Europy w Parlamencie Europejskim napisała w wydanym w sobotę komunikacie, że jest zaniepokojona i oburzona „kolejnym bezprawnym i niedemokratycznym działaniem rządu Donalda Tuska”.

Spór wokół Trybunału Konstytucyjnego

Do kryzysu w Trybunale doszło po ogłoszeniu zawieszenia prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Prokurator generalny Waldemar Żurek skierował wnioski o uchylenie im immunitetów. Za osobę kierującą pracami Trybunału została uznana wybrana przez obecny Sejm sędzia Anna Korwin-Piotrowska. Następnie przed siedzibą TK doszło do napięć i demonstracji, a na miejscu pojawiła się policja. W nocy z piątku na sobotę prezydent Nawrocki przerwał lot do Senegalu i przybył do siedziby TK. 

W związku z sytuacją w TK, w sobotę prezydent odbył serię spotkań z liderami ugrupowań parlamentarnych. Prezydentowi proponowano m.in. reset Trybunału, przedstawiono także koncepcję utworzenia rządu technicznego. W sobotę premier Donald Tusk wygłosił orędzie, w którym wykluczył kompromis w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. 

„Rozwiązanie konfliktu jest proste i możliwe bez zmian w Konstytucji. Prezydent uznaje legalnie wybranych przez Sejm sędziów, bo tak stanowi Konstytucja, a oni podejmują swoje obowiązki w Trybunale. Póki co, Karol Nawrocki wybiera siłową konfrontację, która może bardzo wiele Polskę kosztować” – przekazał w poniedziałek we wpisie na portalu X szef rządu.

Źródło: PAP

Udział