W ciągu ostatniej dekady w zakładach zbrojeniowych EMCO, która dostarcza broń Ukrainie, doszło do kilku podobnych incydentów. Ostatnia eksplozja nastąpiła zaledwie kilka tygodni po innym pożarze w składzie amunicji tej samej firmy.
Wybuch w magazynie broni w Bułgarii. Firma dostarczała broń Ukrainie
Służby poinformowały, że w pożarze nikt nie ucierpiał. Służby nie przedstawiły dotąd szczegółowych informacji dotyczących skali strat. Nie ma również pełnych informacji na temat tego, jakie materiały lub wyposażenie uległy zniszczeniu.
Minister spraw wewnętrznych Bułgarii Iwan Dermendżiew, zasiadający w centrolewicowym rządzie byłego prezydenta Rumena Radewa, nie skomentował zarzutów opozycji, według których pożary mogły być efektem rosyjskiego sabotażu wymierzonego w zakłady produkujące broń dla Ukrainy. Radev od lat ostrożnie podchodzi do kwestii przekazywania Kijowowi pomocy wojskowej.
– Dochodzi do zaniedbań w zakresie warunków przechowywania materiałów wybuchowych i amunicji – powiedział Dermendżiew, wskazując odpowiedzialność kierownictwa obiektu za zaistniałą sytuację. – To działalność stwarzająca na tyle poważne zagrożenie, że nie można w żaden sposób lekceważyć zasad bezpieczeństwa – powiedział cytowany przez agencję Associated Press.
„Władze nie mają odwagi wspomnieć o Rosji”
Bułgarski parlamentarzysta Bożidar Bożanow, były minister ds. e-administracji zwrócił uwagę na powtarzające się incydenty w obiektach koncernu zbrojeniowego.
„W Bułgarii nadal dochodzi do pożarów w magazynach amunicji. Takich przypadków jest już zdecydowanie zbyt wiele, a ich celem zbyt często staje się firma EMCO, której właściciel padł wcześniej ofiarą próby zabójstwa przeprowadzonej przez funkcjonariuszy GRU” – napisał Bożanow na X.
Jak stwierdził, służby „przesypiają te akty sabotażu”, a rządzący „nie mają odwagi nawet wspomnieć o Rosji”. „Ile jeszcze pożarów, eksplozji i prób zabójstw na terytorium Unii Europejskiej i w Bułgarii musi się wydarzyć, aby władze zareagowały? Kiedy Ilijana Jotowa zwoła Konsultacyjną Radę Bezpieczeństwa Narodowego?” – pyta Bożanow, zwracając się do prezydentki Bułgarii.
W 2015 roku właściciel EMCO, Emilian Gebrew, przeżył próbę zamachu. W związku z tą sprawą bułgarska prokuratura przedstawiła zarzuty trzem obywatelom Rosji, podejrzewanym o współpracę z rosyjskim wywiadem wojskowym.
Bułgarscy śledczy w 2024 roku wydali nakazy aresztowania sześciu Rosjan podejrzewanych o udział w zniszczeniu magazynów firmy EMCO, w których w latach 2011-2020 przechowywano amunicję przeznaczoną dla odbiorców w Ukrainie i Gruzji. Prokuratura informowała wówczas, że dostrzega powiązania między tymi eksplozjami, próbą otrucia właściciela firmy Emiliana Gebrewa w 2015 roku oraz wybuchami w czeskich składach amunicji w 2014 roku. Władze Rosji zaprzeczyły tym oskarżeniom.


