Sprawa dotyczy piątkowej (16 października) interwencji w pobliżu Trybunału Konstytucyjnego. Zdaniem funkcjonariuszy mężczyzna zachowywał się nerwowo i nienaturalnie. Na nagraniu opublikowanym przez policję widać, że funkcjonariusze przedstawili się i zapytali mężczyznę o dokument potwierdzający tożsamość. Ponieważ ten milczał, zasugerowali przejście na bok. Wtedy mężczyzna odepchnął policjantów i rzucił się do ucieczki.
Funkcjonariusze zatrzymali go w przedsionku lokalu znajdującego się przy ul. Marszałkowskiej i obezwładnili. „W środku mężczyzna zachował się agresywnie. Zaatakował policjantkę, naruszając nietykalność funkcjonariuszki i doprowadzając u niej do urazu głowy” – poinformowała Komenda Stołeczna Policji. Podczas przeszukania mundurowi znaleźli przy nim nóż. Kobietę przewieziono do szpitala. Prokuratura wnioskowała o miesięczny areszt dla Piotra W., sąd jednak nie wyraził na to zgody.
Reprezentująca Piotra W. mec. Magdalena Prządka-Leszczyńska, cytowana przez PAP, przekonywała, że mężczyzna nie brał udziału w zgromadzeniu w pobliżu TK. Zaznaczyła, że „branie udziału w zgromadzeniu, a obecność podczas zgromadzenia, to są dwie różne rzeczy”.
TVP Info: Piotr W. szarpał się wcześniej z funkcjonariuszami
Na zdjęciach opublikowanych w poniedziałek (19 września) przez TVP Info widać jednak, że mężczyzna uczestniczył w zgromadzeniu i przepychał się z policją. „Nagrania stoją też w sprzeczności z sugestiami, jakoby mężczyzna zachowywał się spokojnie. Okazuje się, że atakował policję i był na terenie Trybunału za plecami Bogdana Święczkowskiego (…)” – opisuje TVP Info.
Mec. Prządka-Leszczyńska mówiła również, że Piotr W. miał nóż w rękawie kurtki, ponieważ „pracował przy zgromadzeniu”. – Zapewniał obsługę techniczną tego zgromadzenia, przygotowywał posiłki dla uczestników, podłączał kable, montował banery, robił czynności techniczne, więc to jest odpowiedź na pytanie, dlaczego miał przy sobie nóż – dodała.
Zaznaczyła jednak, że posiadanie niebezpiecznego narzędzia podczas udziału w zgromadzeniu jest wykroczeniem, a wobec wykroczeń nie stosuje się środków zapobiegawczych, zwłaszcza aresztu. Na razie nie wiadomo, czy prokuratura będzie składać zażalenie na decyzję sądu ws. odmowy aresztowania Piotra W.
Sprawa zatrzymania Piotra W. Policja zabrała głos ws. jego gotówki
Wiadomo, że Piotr W. w sobotę nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Według relacji obrońców złożył jednak obszerne wyjaśnienia, podczas których przedstawił sytuację ze swojej perspektywy. Opowiedział również o dotychczasowym okresie zatrzymania.
W sobotę Fundacja Ordo Iuris opublikowała pisemne oświadczenie Piotra W. Mężczyzna pisał m.in., że „czuje się zagrożony o swoje życie i zdrowie i boi się o swoją rodzinę”. „Dodatkowo ja miałem przy sobie pieniądze, ale tylko część została ujęta w spisie zatrzymanych rzeczy” – zaznaczył. Z oświadczenia Komendy Stołecznej Policji wynika, że wszystkie pieniądze, które miał przy sobie Piotr W., zostały mu zwrócone.
Adwokaci poinformowali, że Piotr W. nie był wcześniej karany i ma stałe miejsce zamieszkania. Jest członkiem ochotniczej straży pożarnej i byłym żołnierzem zawodowym.
RPO reaguje ws. Piotra W.
W poniedziałek biuro Rzecznika Praw Obywatelskich podjął z urzędu sprawę dotyczącą interwencji funkcjonariuszy policji wobec Piotra W. Jak informuje PAP, zastępca RPO Stanisław Trociuk i dyrektor Zespołu Prawa Karnego BRPO Marek Łukaszuk zwrócili się do komendanta stołecznego policji Krzysztofa Ogrońskiego o wyjaśnienia dot. podstaw i przebiegu interwencji, w tym zastosowania środków przymusu bezpośredniego, podstaw zatrzymania oraz kwestii dostępu zatrzymanego do adwokata.
Zwrócili się również do prokuratora okręgowego Michała Mistygacza o przedstawienie informacji o dotychczasowym przebiegu postępowania prowadzonego przez prokuraturę w sprawie i o to, jakie czynności procesowe w tej sprawie zostały dotychczas podjęte oraz są planowane.


