Donald Tusk rozmawiał z dziennikarzami podczas powrotu ze szczytu Rady Europejskiej w Brukseli. Został zapytany o słowa byłego szefa BBN Jacka Siewiery, który powiedział w rozmowie w Radiu Zet, że tej zimy należy spodziewać się „zasadniczego akordu” w prowadzonej przez Rosję przeciwko Europie wojnie hybrydowej.
– Ja nie bawię się w moje prognozy ani intuicje. Dla mnie istotna jest wiedza i konkretne komunikaty co robić, i jak działać – zarówno od służb specjalnych naszych, ukraińskich, jak i sojuszniczych. Wszystko się to składa się na jeden oczywisty komunikat: można spodziewać się jakiejś eskalacji jeszcze przed Wigilią – odpowiedział.
Donald Tusk: Zima będzie trudna
Premier ocenił również, że „zima będzie bardzo trudna, przede wszystkim, jeśli chodzi o granice, tory kolejowe – to wszystko, co po stronie ukraińskiej może służyć transportowi, w tym gazu, ropy czy jedzenia”.
– Spodziewajmy się, tak, jak do tej pory, tylko na większą skalę, prób sabotażu czy jakichś prowokacji w Polsce. Na Łotwie już widziano jakichś ludzi w mundurach, Litwa spodziewa się jakiejś poważnej prowokacji. Natomiast jeden komunikat jest oczywisty: Rosja będzie tę eskalację potęgowała i będzie testowała naszą reakcję – na tym polega problem – powiedział.
Wizyta do Chin jeszcze w tym roku
W drodze powrotnej z unijnego szczytu w Brukseli Donald Tusk przekazał również, że trwają intensywne przygotowania do jego oficjalnej podróży do Azji. Szef polskiego rządu uda się do Chin w najbliższych miesiącach. Głównymi tematami rozmów mają być relacje handlowe i bezpieczeństwo międzynarodowe.
Premier podkreślił, że Polska musi aktywnie dbać o swoje interesy na rynku globalnym. – Bardzo mi zależy na tym, żeby cała Europa koordynowała działania (wobec Chin – red.). Ja na pewno nie pozwolę, żeby Polska była jakimś koniem trojańskim czy w cudzysłowie piątą kolumną – podkreślił.
Tusk: Bronimy polskiego punktu widzenia
Szef rządu odniósł się także do przebiegu rozmów na szczycie w Brukseli. Tusk uspokajał nastroje dotyczące relacji z zachodnimi partnerami i zapewnił, że dialog wewnątrz Wspólnoty przebiega w sposób konstruktywny.
Wśród poruszonych tematów znalazła się również polityka migracyjna. Tusk wspomniał, że wiele państw chciałoby naśladować w tej kwestii Polskę.
– Punkt widzenia Polski i to, co robimy, a więc: twarda polityka azylowa, pilnowanie granicy, powstrzymywanie jak trzeba siłą nielegalnych migrantów, to staje się powoli taką, może jeszcze nie doktryną europejską, ale większość chciałaby nas naśladować, a część naśladuje – zaznaczył Tusk.
Jak dodał, „są jeszcze państwa, które mają inny punkt widzenia, Hiszpania, trochę Francja, ale właściwie zostały z tym same”. Zaznaczył, że to Polska, Włochy i Dania kierują dyskusją na ten temat. – I muszę powiedzieć, że to jest dobre towarzystwo, bo zdeterminowane – podsumował.
Źródło: PAP


