Rząd przygotowuje zmiany dotyczące części osób, które przeszły na wcześniejszą emeryturę. Nowe rozwiązanie ma objąć przede wszystkim kobiety urodzone w latach 1954–1959 oraz mężczyzn z roczników 1949–1952 i 1954. Istotne jest również to, kiedy zaczęli pobierać wcześniejsze świadczenie.
Projekt przygotowywany przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej dotyczy osób, które przeszły na wcześniejszą emeryturę przed 6 czerwca 2012 r. Według szacunków z nowych zasad mogłoby skorzystać około 196,5 tys. osób.
Przeliczenie wcześniejszej emerytury na nowych zasadach
Problem wynika z zasad obowiązujących od 2013 r. Przy ustalaniu emerytury powszechnej ZUS pomniejsza jej podstawę o kwoty wcześniej wypłaconych świadczeń. Resort rodziny chce zmienić sposób obliczania emerytur dla tej grupy.
Projekt zakłada wprowadzenie tzw. zwiększenia do emerytury. Przy ponownym obliczaniu świadczenia ZUS miałby stosować specjalny współczynnik korygujący. Jego wysokość zależałaby od okresu pobierania wcześniejszej emerytury przed i po zmianach wprowadzonych w czerwcu 2012 r.
Nawet 552 zł brutto więcej
Źródło przedstawia przykład mężczyzny urodzonego w 1954 r., który przeszedł na wcześniejszą emeryturę w 2010 r., a na powszechną w 2019 r. W momencie osiągnięcia powszechnego wieku emerytalnego jego wcześniejsze świadczenie wynosiło 3704 zł brutto.
Emerytura powszechna wyliczona bez pomniejszenia wyniosła 5016 zł brutto. Według przedstawionych wyliczeń po zastosowaniu proponowanego przez rząd rozwiązania jego świadczenie mogłoby wzrosnąć nawet o 552 zł brutto.
W innym przypadku podwyżka o 393 zł
Drugi przykład dotyczy kobiety urodzonej w 1949 r., która przeszła na wcześniejszą emeryturę w 2006 r., a na emeryturę powszechną w 2019 r. Wcześniejsze świadczenie bez pomniejszenia wynosiło 1445 zł brutto, a emerytura powszechna bez pomniejszenia – 1861 zł brutto.
Po zmianach proponowanych przez rząd seniorka mogłaby zyskać 393 zł brutto. Oznacza to, że wysokość ewentualnego zwiększenia nie byłaby jednakowa dla wszystkich świadczeniobiorców.
Eksperci wskazują na ryzyko
Propozycje resortu spotkały się jednak z krytyką ekspertów. Zwracają oni uwagę, że wprowadzenie nowych zasad może pozbawić część wcześniejszych emerytów możliwości dochodzenia przed sądem jeszcze wyższych świadczeń.
Cytowany przez źródło radca prawny Andrzej Hańderek ocenia, że nowe rozwiązanie może ograniczyć prawa emerytów i zabezpieczyć budżet przed skutkami korzystnej dla ubezpieczonych linii orzeczniczej sądów powszechnych.
Podwyżki nie są jeszcze przesądzone
Na razie mowa o projekcie ustawy przygotowywanym przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Oznacza to, że opisane zasady nie są jeszcze obowiązującym rozwiązaniem.
Z przedstawionych założeń wynika, że zmiany mogłyby objąć około 196,5 tys. osób, a w niektórych przypadkach oznaczać wzrost świadczenia nawet o 552 zł brutto.


