O sprawie poinformował w poniedziałek minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz, który wyjaśnił, że wojsko znalazło i wyłowiło drona z Morza Bałtyckiego w rejonie plaży w miejscowości Rusinowo (powiat sławieński). „Wstępne oględziny wskazują, że to bezzałogowiec wojskowy pochodzący z Rosji” – napisał szef MON w serwisie X.
– Na miejscu zdarzenia są wszystkie służby: policja, żandarmeria, straż, odpowiednie służby związane z tego rodzaju zdarzeniami i realizowane są czynności. Musimy sprawdzić, na ile ten statek powietrzny jest bezpieczny, wszystko musi być sprawdzone, musimy przeprowadzić oględziny. Obiekt będzie zabezpieczony – przekazał z kolei rzecznik Prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej ppłk Dariusz Rozkosz.
Rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzaju Sił Zbrojnych Jacek Goryszewski powiedział w rozmowie z TVN24, że znaleziony dron to „najprawdopodobniej bezzałogowy statek powietrzny typu Gerbera” należący do Rosji. – Od 30 lipca nie zaobserwowaliśmy naruszenia naszej przestrzeni powietrznej, więc należy domniemać, że ten dron przydryfował z wód międzynarodowych, bądź jeszcze nawet z dalszej lokalizacji – zaznaczył rzecznik DORSZ.
Rosyjskie operacje nad Morzem Bałtyckim
Nie był to pierwszy incydent, do którego doszło w ostatnim czasie nad Morzem Bałtyckim. 3 września 40 kilometrów na północ od Ustki polskie myśliwce przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20, który nie miał włączonych urządzeń identyfikacyjnych i – zdaniem szefa MON – stwarzał zagrożenie dla lotnictwa cywilnego. „Nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej” – napisał wówczas Władysław Kosiniak-Kamysz na X.
Podobne zdarzenie miało miejsce w poniedziałek 31 sierpnia 30 km na północ od Łeby, kiedy polskie myśliwce przechwyciły rosyjski Ił-20. Zdaniem Kosiniaka-Kamysza Rosja po raz kolejny testowała wówczas polskie systemy odstraszania i obrony powietrznej. Do naruszenia przestrzeni powietrznej jednak nie doszło – w przeciwieństwie do incydentu z nocy 9 na 10 września 2025 roku, kiedy rosyjskie drony wleciały na terytorium Polski oraz zdarzenia z 30 lipca. Rosyjski pocisk manewrujący Ch-101 spadł wówczas na Lubelszczyźnie.
Rosyjskie ataki przy granicy z Polską
Uwagę polskich służb zwróciły niedzielne ataki dronowe na stację benzynową około 2 km od przejścia granicznego w Dorohusku oraz na pociąg towarowy, który stał na bocznicy. – Wszelkich innych informacji nie potwierdzamy – powiedział premier Donald Tusk podczas narady w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa.
Wcześniej ukraińskie koleje (Ukrzaliznycja) informowały o ataku na pociąg pasażerski, do którego doszło dwa kilometry od granicy z Polską. „W związku z doniesieniami dotyczącymi pociągu relacji Kijów – Warszawa Zachodnia informujemy, że zdarzenie miało miejsce na terytorium Ukrainy, przed przejęciem składu przez PKP Intercity. Pociągiem podróżuje 206 osób. Wśród pasażerów nie ma obywateli Polski” – informowały PKP Intercity.
Źródło: PAP













![Atak Rosji przy granicy Polski. Exit poll po wyborach w Szwecji [NA POCZĄTEK DNIA] Atak Rosji przy granicy Polski. Exit poll po wyborach w Szwecji [NA POCZĄTEK DNIA]](https://bi.im-g.pl/im/8b/7d/1f/z33021067IER,Premier-na-posiedzeniu-Rzadowego-Centrum-Bezpiecze.jpg)