Pełnomocnik rządu ds. równości Katarzyna Kotula (Lewica) poinformowała w środę dziennikarzy w Sejmie, że oczekuje od prokuratury zbadania sprawy wycieku danych ze szpitala we Wrocławiu do Fundacji Życie i Rodzina Kai Godek, dotyczących kobiety chcącej dokonać legalnego przerwania ciąży.

– Od kilku dni organizacje kobiece donoszą o skandalicznej sytuacji, która miała miejsce we wrocławskim szpitalu. Pacjentce nie tylko odmówiono prawa do legalnego przerwania ciąży, ale jej dane wrażliwe z tego szpitala wyciekły – mówiła Kotula.

Zobacz wideo Kotula uderza w fundację Kai Godek. „Składam zawiadomienie”

Kotula: Chcę, żeby prokuratura zabezpieczyła komputery, telefony, maile

– Istnieje w mojej ocenie wysoce uprawdopodobnione podejrzenie, że fundacja Kai Godek dysponuje tymi danymi wrażliwymi. W związku z tym składam zawiadomienie do prokuratury, dotyczące tej fundacji. Chcę, żeby prokuratura zabezpieczyła wszystkie nośniki, komputery, telefony, maile, media społecznościowe, na których fundacja udostępniała informacje, że taki zabieg w szpitalu jest planowany – dodała pełnomocniczka rządu.

Kotula chce także, by służby przez sprawdzenie nośników fundacji ustaliły, w jaki sposób było możliwe, że wrażliwe dane pacjentki wyciekły. Zapowiedziała, że zwróci się z tą sprawą także do Rzecznika Praw Pacjenta oraz prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Tekst jest aktualizowany

Udział