-
W Polsce potwierdzono obecność pierwszego w pełni wykształconego gniazda inwazyjnego szerszenia żółtonogiego, który przybył do Europy z Azji.
-
Gatunek ten stanowi poważne zagrożenie dla pszczół miodnych, które są jego głównym pokarmem i mogą być masowo dziesiątkowane przez drapieżnika w pasiekach.
-
Mimo likwidacji odnalezionego gniazda w Wielkiej Wsi, naukowcy ostrzegają przed możliwością rozprzestrzenienia się królowych i istnieniem innych ukrytych kolonii w regionie.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Niestety nie ma powodów do radości. Schwytany owad to inwazyjny szerszeń żółtonogi. „Środowisko pszczelarskie wiedziało o występowaniu gatunku obcego w Czechach, na Słowacji czy nawet w Niemczech. To była tylko kwestia czasu, kiedy pojawi się w Polsce” – mówi Kordian Habel, Wojewódzki Związek Pszczelarzy w Krakowie.
Szerszeń pojawił się w pasiece w Wielkiej Wsi pod Krakowem. Na miejsce przyjechali naukowcy, którzy schwytane osobniki wysłali do badań genetycznych.
Szerszeń zjada polskie pszczoły
„Porównując materiał, który mamy dzisiaj już zebrany, z osobnikami, które zostaną zebrane w przyszłych latach, będziemy mogli zbadać zmienność genetyczną tego gatunku” – stwierdza Łukasz Trębacki, Wydział Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego.
Badania pozwolą również ustalić, skąd przybyły do Polski osobniki, które założyły gniazdo w rezerwacie Dolina Kluczwody.
„Jeżeli on się już tutaj pojawił, to będzie go coraz więcej i przyczyni się to – ja uważam – do wielkiej katastrofy ekologicznej” – uważa Janusz Kołodziejczyk z Pasieki Staropiastowskiej. Gniazdo zostało już zlikwidowane, ale problem nie zniknął. Było bowiem w pełni rozwinięte.
-
Nowy, inwazyjny szerszeń w Polsce. Konieczna będzie pomoc z zagranicy
„Dorosłe królowe z całą pewnością już były w stanie opuszczać je. Część królowych już się rozprzestrzeniła, a ile ich wyleciało i ile tych gniazd de facto jest w okolicy, to duża zagadka” – dr Radomir Jaskuła, Wydział Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego.
Szerszeń żółtonogi jest bardzo żarłoczny i nie wybiera pokarmu
„Znajdowano w ich diecie i muchy, i inne błonkówki, i chrząszcze. Najbardziej upodobał sobie jednak pszczoły miodne, które zjada w całości” – dodaje Michał Kolasa z Instytutu Zootechniki Państwowego Instytutu Badawczego. „Zawiesza się przed ulem i poluje na robotnice, które wracają z pożytku lub wylatują, ale też powoduje dosłownie strach w rodzinie pszczelej. Kiedy ta presja szerszenia jest duża, robotnice po prostu boją się wychodzić z ula” – mówi.
Niedożywione i osłabione pszczoły mogą nie przetrwać zimy. O skutkach obecności tego gatunku najlepiej wiedzą francuscy pszczelarze. „Tam straty w pasiekach są znaczne. To jest kilkadziesiąt procent upadku pasiek przez 20 lat występowania tego owada we Francji” – dodaje Kordian Habel Wojewódzki Związek Pszczelarzy w Krakowie.
Czy trzeba się bać szerszenia żółtonogiego?
Szerszeń żółtonogi przybył do Europy z Azji i stopniowo zasiedla kolejne kraje. Jest mniejszy i ciemniejszy od rodzimego szerszenia. Tylko na odwłoku ma żółty pasek lub dwa paski i żółte nóżki. Dla człowieka nie stanowi większego zagrożenia, chyba że jest on uczulony na jad owadów błonkoskrzydłych.
„U osoby uczulonej nawet jedno użądlenie szerszenia, niezależnie jakiego rodzaju, może doprowadzić do wstrząsu anafilaktycznego” – wyjaśnia Adam Stępka, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi.
Osoby uczulone powinny zachować szczególną ostrożność, zwłaszcza w pobliżu gniazd. Szerszenie żółtonogie bronią swoich gniazd, dlatego nie należy się do nich zbliżać ani próbować ich samodzielnie usuwać.












