Do eskalacji kryzysu w Trybunale Konstytucyjnym doszło w piątek 30 października po ogłoszeniu przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Pisaliśmy w Gazeta.pl, że Anna Korwin-Piotrowska została uznana za osobę kierującą pracami trybunału.
Prezydent Karol Nawrocki przerwał lot do Senegalu i w nocy z piątku na sobotę przyjechał do siedziby TK. W mediach pojawiły się nagrania pokazujące jego wejście do budynku oraz spór między przedstawicielami prezydenta a osobami wybranymi przez obecny Sejm na sędziów trybunału. Obie strony przedstawiają odmienne wersje tych zdarzeń. W sobotę Nawrocki przeprowadził konsultacje z udziałem polityków różnych ugrupowań. Prezydent twierdzi, że doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego.
Zbigniew Kapiński: To elementy zamachu stanu na bardzo ważną instytucję
– Uważam, że te działania, które zostały podjęte, noszą cechy zamachu stanu. Dla mnie to jest jednoznaczna sytuacja, bo policja weszła bezprawnie na teren TK, zainstalowano uzurpatorów, którzy łamią prawo w TK i działają całkowicie bezprawnie. To elementy zamachu stanu na bardzo ważną instytucję w systemie organów państwa – powiedział pierwszy prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński w poniedziałek 2 listopada w Radiu ZET.
Prezes Sądu Najwyższego: Karol Nawrocki nikogo nie zastraszał
– Pan prezydent miał wszelkie podstawy, żeby wejść do trybunału, byli w Pałacu Prezydenckim prezes i wiceprezes trybunału. Reakcja pana prezydenta była całkowicie uzasadniona i adekwatna do tego, co się wydarzyło. Nie można było tutaj tego pozostawić, zachować się w inny sposób (…). Razem z panem prezydentem wszedł także wiceprezes Trybunału Konstytucyjnego, który wszedł do swojego gabinetu. Trzeba było dać jasny sygnał, że te działania władzy są całkowicie bezprawne i pan prezydent stoi po stronie prawa – ocenił Kapiński.
Prezes SN dodał, że w jego obecności Nawrocki „nikogo nie zastraszał ani nie wydawał żadnych poleceń”. – Rozmowy prowadził wiceprezes TK, czyli osoba całkowicie uprawniona – podkreślił. – Urwany guzik od marynarki pana prezydenta i to zachowanie pani Korwin-Piotrowskiej oraz sędziów, którzy przy niej byli, świadczy o tym, że chcieli uniemożliwić głowie państwa legalne wejście do TK – powiedział Kapiński.
„Od wprowadzenia stanu wojennego taka sytuacja się nie zdarzyła”
– Powiedziałem pani Korwin-Piotrowskiej prosto w oczy i obecnym sędziom, jak oni sobie wyobrażają działanie TK, który jest otoczony przez policję? To ma być trybunał pałkowy? Policyjny? Wojenny? Nie wyobrażam sobie sytuacji, że tego rodzaju instytucja działa w sytuacji, kiedy wokół jest tylu policjantów – stwierdził prezes SN.
Na wtorek Kapiński zwołał nadzwyczajne Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego. W rozmowie na antenie Radia ZET wyjaśnił, że zrobił to, aby sędziowie SN zajęli jednoznaczne stanowisko ws. Trybunału Konstytucyjnego. Podkreślił, że „to bardzo istotny moment w historii Polski”. – Od wprowadzenia stanu wojennego taka sytuacja się nie zdarzyła. Sąd Najwyższy nie może pozostać obojętny wobec całkowicie bezprawnych działań władzy wykonawczej, która dokonała zamachu stanu – powiedział.
W sobotę wieczorem orędzie wygłosił premier Donald Tusk, który ocenił m.in., że „atak na Trybunał Konstytucyjny i jego sędziów to kolejna odsłona procesu niszczenia rządów prawa w Polsce przez PiS i prezydentów Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego”, a „państwo musi być silne i zdolne do egzekwowania sprawiedliwości”.
Kierująca TK sędzia Anna Korwin-Piotrowska przekazała w niedzielę wieczorem, że w poniedziałek wyda zarządzenie, które rozszerzy obrady wtorkowego Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK o punkt dot. losowania składów sędziów potrzebnych do postępowania dyscyplinarnego wobec Bogadana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego.













