Postanowienie o przedstawieniu zarzutów obejmuje dwa przestępstwa. Pierwsze dotyczy udziału w zorganizowanej grupie mającej na celu popełnianie oszustw komputerowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i wyrządzenia szkody użytkownikom giełdy kryptowalutowej na kwotę nie mniejszą niż 7,8 mln złotych. Drugie dotyczy przywłaszczenia powierzonego mienia, czyli środków zainwestowanych przez użytkowników giełdy kryptowalutowej.
Według prokuratury podejrzany działał wspólnie z innymi, ustalonymi już osobami, w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Miał to robić poprzez nieuprawnioną ingerencję w dane informatyczne giełdy ich zmianę, usuwanie i dopisywanie nowych zapisów, a także poprzez wpływanie na sposób, w jaki system automatycznie przetwarzał, gromadził i przekazywał te dane.
Rzeczniczka prokuratora generalnego poinformowała również podczas poniedziałkowej (7 września) konferencji prasowej, że Roman Ż. nie przyznał się do winy. Złożył natomiast wyjaśnienia.
Wniosek o tymczasowy areszt
– Po ocenie zgromadzonego na tym etapie materiału dowodowego oraz treści wyjaśnień złożonych przez Romana Ż. prokurator uznał, że zachodzi wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego zarzucanych mu czynów, a także konieczność zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania. W związku z tym podjął decyzję o skierowaniu do Sądu Rejonowego Katowice Wschód w Katowicach wniosku o zastosowanie wobec podejrzanego tymczasowego aresztowanie – poinformowała Adamiak.
Jako podstawę prokurator wskazał realnie grożącą podejrzanemu surową karę – do 10 lat pozbawienia wolności, a także „uzasadnioną obawę matactwa procesowego i ucieczki”. „Wystąpienie dwóch ostatnich przesłanek zostało wysoce uprawdopodobnione dokonanymi w toku postępowania ustaleniami” – podkreślono w komunikacie Prokuratury Krajowej.
Zatrzymanie Romana Ż.
Roman Ż. to były wspólnik Sylwestra Suszka, zaginionego założyciela giełdy kryptowalut BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. Został zatrzymany przez policję w sobotę (5 września) po południu. Służby zabezpieczyły między innymi dokumentację związaną z giełdą.
Adamiak informowała wcześniej, że do zatrzymania Romana Ż. doszło w związku z uzasadnioną obawą ucieczki. Minister sprawiedliwości poinformował w niedzielę, że – według wiedzy służb – zatrzymany chciał udać się do Chin.
Mecenas Błażej Gazda temu zaprzeczył i wyjaśnił, że Ż. miał wykupione bilety do Chin na niedzielę, ale też powrotny na 13 września. – Był to czysto biznesowy wyjazd. Tym bardziej że chyba w czerwcu mój klient też był w Chinach i wrócił – podkreślił obrońca i zaznaczył, że jest to zbieg okoliczności, który doprowadził do szybszego zatrzymania jego klienta.


