W środę (21 października) odbyło się ostatnie, 131. posiedzenie sejmowej komisji śledczej powołanej w styczniu 2024 roku do zbadania sprawy systemu Pegasus.
„Zakup systemu był nielegalny”
Podczas obrad członkowie grona jednogłośnie przegłosowali uchwałę o przyjęciu sprawozdania z prac. Nie zgłoszono do niego żadnych poprawek. – Komisja Śledcza zebrała materiał dowodowy, który mówi wprost: zakup systemu Pegasus, jego udostępnienie do korzystania przez polskie służby, jego wykorzystanie w stosunku do osób przeciwnych ówczesnej władzy był nielegalny – powiedziała Magdalena Sroka, przewodnicząca komisji śledczej ds. Pegasusa.
W głosowaniu wzięło udział sześcioro posłów i wszyscy opowiedzieli się za przyjęciem dokumentu. Na sali zabrakło przedstawicieli opozycji, a konkretnie Przemysława Wiplera (Konfederacja) oraz Mariusza Goska i Sebastiana Łukaszewicza z PiS. Nieobecni politycy mają czas do 5 listopada, aby ewentualnie złożyć zdanie odrębne.
– Chcę zauważyć i podkreślić fakt, że skoro zdanie odrębne i poprawki nie wpłynęły, to znaczy, że członkowie komisji śledczej ds. Pegasusa dzisiaj nieobecni zgadzają się w pełni z raportem, przyjmują jego treść i nie wnoszą do niego zastrzeżeń – dodał Witold Zembaczyński, poseł Koalicji Obywatelskiej.
Po 5 listopada marszałek Sejmu wyznaczy termin posiedzenia plenarnego, na którym raport z prac komisji – zarówno w części jawnej, jak i tajnej – zostanie oficjalnie zaprezentowany wszystkim posłom. Z naszych informacji wynika, że dokument ma być rozpatrywany podczas drugiego posiedzenia Sejmu w listopadzie.
Czym jest Pegasus i co ustalili śledczy?
Komisja ustaliła, że oprogramowanie zostało zakupione za 33,4 mln zł ze środków Funduszu Sprawiedliwości, który w zamyśle miał służyć pomocy ofiarom przestępstw. System, przeznaczony pierwotnie do walki z terroryzmem i przestępczością zorganizowaną, daje pełny dostęp do telefonu – umożliwia podgląd wiadomości, zdjęć, nagrań, a także zdalne włączanie kamery i mikrofonu. Komisja badała legalność i prawidłowość wykorzystania tego systemu przez polskie władze i służby w latach 2015-2023.
Z raportu wynika m.in., że Pegasus był stosowany bez wymaganej akredytacji bezpieczeństwa teleinformatycznego. Jego autorzy ustalili również, że pozyskiwane dane mogły trafiać za granicę, w tym do izraelskiego producenta, czyli firmy NSO Group, a sądy wydające zgody na kontrolę nie były informowane o rzeczywistych, pełnych możliwościach tego narzędzia. Komisja stwierdziła również, że oprogramowanie służyło do inwigilacji polityków ówczesnej opozycji, w tym m.in. Krzysztofa Brejzy.
W związku z wykrytymi nieprawidłowościami komisja wskazała osoby odpowiedzialne za zakup oraz wdrożenie systemu i skierowała zawiadomienia do prokuratury.
Opozycja podważa legalność komisji
Inne stanowisko przedstawiają posłowie Prawa i Sprawiedliwości, którzy bojkotują prace gremium. Powołują się przy tym na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z września 2024 roku. Według orzeczenia TK zakres działania komisji był niezgodny z konstytucją z powodu obradowania Sejmu w niewłaściwym składzie. Chodziło o brak Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego podczas obrad. Oni jednak stracili mandaty poselskie, gdy w grudniu 2023 roku zostali prawomocnie skazani w sprawie tzw. afery gruntowej.
– Także ja w tym nie uczestniczę. Mam mnóstwo dowodów i dokumentów poświadczających, że działania stosowne podejmowałem w odpowiednim czasie. Informowałem i Trybunał Konstytucyjny, który wyrok wydawał i ówcześnie pana prezydenta Andrzeja Dudę – powiedział Mariusz Gosek, poseł Prawa i Sprawiedliwości.


