
Ponad 21 tysięcy działaczy Koalicji Obywatelskiej wybierało w niedzielę władze partii, w tym jej lidera oraz szefów struktur w powiatach i regionach. Głosowanie potwierdziło niekwestionowaną pozycję Donalda Tuska w partii – poparło go 97 proc. członków i członkiń KO. Obecny premier nie miał kontrkandydata.
Sporny Dolny Śląsk
O ile wybory na szczeblu centralnym nie wzbudziły kontrowersji, to do napięć doszło w regionach, zwłaszcza na Dolnym Śląsku i Podkarpaciu. Pojawiły się zapowiedzi protestów wyborczych.
W pierwszym z tych regionów sytuacja jest o tyle trudna, iż różnica w liczbie oddanych głosów między dwojgiem kandydatów na przewodniczącego struktury była bardzo mała. Niedzielne starcie wygrał dotychczasowy szef struktur KO na Dolnym Śląsku, wiceminister rozwoju i technologii Michał Jaros. Sześcioma głosami pokonał wicemarszałkinię Sejmu Monikę Wielichowską.
Jak wynika z naszych informacji, problemy pojawiły się już na etapie liczenia głosów, gdy okazało się, że różnica między obojgiem polityków jest niewielka. Zarządzono, iż głosy z Wrocławia zostaną ponownie zliczone. Choć tam zwyciężyła Wielichowska, okazało się, że w całym województwie nieznacznie wygrał Jaros.
Wielichowska zapowiada protest
To jednak nie kończy sprawy. Około północy Wielichowska zamieściła na X oświadczenie, w którym poinformowała o szeregu nieprawidłowości, do których jej zdaniem doszło podczas głosowania w stolicy Dolnego Śląska. Chodziło, jak napisała, m.in. o „brak zapewnienia tajności głosowania, w szczególności głosowania samodzielnego, uwidocznionego na licznych zabezpieczonych materiałach fotograficznych” oraz o „wpływanie przez Kandydatów i przedstawicieli Kandydatów na sposób głosowania przez członków Koalicji Obywatelskiej, w skrajnym przypadku polegający na wskazywaniu pozycji na karcie do głosowania”.
Kolejny zarzut to „prowadzenie jawnej agitacji wyborczej zwolennika” jej kontrkandydata, czyli Michała Jarosa „w obrębie lokalu wyborczego oraz braku reakcji Komisji Wyborczej na ten fakt”. „Oświadczam, że w przepisanym terminie złożę protest wyborczy do Krajowej Komisji Wyborczej. Uważam, że dostrzegalna nieznaczna różnica głosów oddanych na mnie i mojego Kontrkandydata uprawdopodabnia, że powyżej opisane nieprawidłowości w istotny sposób mogły wpłynąć na końcowy wynik wyborów” – napisała Wielichowska.
Jaros apeluje o jedność
Michał Jaros przesłał nam w poniedziałek oświadczenie, w którym nie odniósł się jednak do zarzutów swej kontrkandydatki. Zaapelował o jedność w dolnośląskiej KO. „Wybory się skończyły. Teraz zaczyna się najważniejsza część – nasza wspólna praca. Czas współpracy. Czas działania. Czas jedności, energii i konsekwencji. Czas ludzi, którzy potrafią łączyć, a nie dzielić” – podkreślił Jaros. „Przed nami dużo pracy: dalszy rozwój struktur, przygotowanie do kolejnych wyborów i jeszcze silniejsza obecność w naszych miastach i powiatach” – dodał polityk.
Zaproponował też Wielichowskiej współpracę w zarządzie regionu dolnośląskiego. „Koalicja Obywatelska potrzebuje współdziałania i doświadczenia wszystkich swoich liderów” – napisał Jaros.
„Powtórka z Karpacza”
Monikę Wielichowską w niedzielnych wyborach poparli m.in. były lider PO (także były szef partii na Dolnym Śląsku) Grzegorz Schetyna oraz jego stronnicy. Im też nie podoba się niedzielne rozstrzygnięcie. – Mamy powtórkę z Karpacza – komentuje jeden z polityków, przypominając kontrowersje wokół wyborów na szefa regionu dolnośląskiego z 2013 r. Wówczas to Schetyna został jedenastoma głosami pokonany przez ówczesnego europosła PO Jacka Protasiewicza (dziś już poza partią). Tamte wybory odbywały się jednak nie w drodze głosowania powszechnego jak teraz, a podczas zjazdu partyjnego w Karpaczu. Po głosowaniach (były dwie tury, bo pierwsze głosowanie nie zdołało wyłonić szefa) pojawiły się oskarżenia pod adresem Protasiewicza (Jaros był wówczas jego stronnikiem) o „kupowanie głosów”.
Przemysław Czarnek oficjalnie kpi z Zielonego Ładu i OZE. Tymczasem kandydat PiS-u na premiera panele fotowoltaiczne na dachu swojego domu ma od ponad sześciu lat. Sąsiedzi opowiadają dziennikarzowi Wyborczej, że polityk chwali sobie odnawialne źródło energii. Więcej czytaj na Wyborcza.pl
Zwolennicy Wielichowskiej nie kryją, iż chcieliby powtórzenia wyborów na Dolnym Śląsku. Przewodnicząca krajowej komisji wyborczej w KO Dorota Niedziela zapowiedziała w poniedziałek, iż decyzja co dalej w tej sprawie powinna zapaść w ciągu tygodnia. Tyle czasu zajmie zapewne komisji rozpatrzenie protestów wyborczych. – Jeżeli będzie taka potrzeba, to jest zawsze takie prawo, czy powtórzyć głosowanie, czy ponownie przeliczyć głosy – dodała Niedziela na konferencji prasowej.
Napięcia na Podkarpaciu
Kontrowersje pojawiły się także na Podkarpaciu, choć tam sporą przewagą wygrał szef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Paweł Kowal, pokonując posłankę Joannę Frydrych. Według „Gazety Wyborczej”, po zakończeniu głosowania pojawiły się jednak wątpliwości czy wszystkie głosy są ważne. Dotyczyły tożsamości głosujących oraz tego, czy osoby, które oddały głos, miały opłacone składki członkowskie w KO, co było warunkiem wzięcia udział w wyborach. Także na Podkarpaciu, jak potwierdziła Dorota Niedziela, do krajowej komisji wyborczej wpłynęły zastrzeżenia dotyczące niedzielnych głosowań.
W innych regionach było spokojniej, choć zdarzyły się niespodzianki. W Lubuskiem dotychczasowy, wieloletni szef regionu, poseł Waldemar Sługocki przegrał z wojewodą lubuskim Markiem Cebulą. Nowych szefów mają też struktury partii w Wielkopolsce, w Opolskiem i Lubelskiem (dotychczasowi ich szefowie nie kandydowali). W pierwszym z tych regionów władzę obejmie poseł Jarosław Urbaniak (pokonał wiceszefa MSZ Marcina Bosackiego), na Opolszczyźnie – były poseł Robert Węgrzyn (wygrał z obecnym posłem Tomaszem Kostusiem), a w woj. lubelskim europosłanka Marta Wcisło (zebrała więcej głosów niż poseł Michał Krawczyk).
W pozostałych województwach o reelekcję walczyli jako jedyni kandydaci dotychczasowi szefowie. I to oni będą w dalszym ciągu kierować strukturami partii. Tak było na Mazowszu (szef KPRM Jan Grabiec), w Łódzkiem (wiceszef MON Cezary Tomczyk), na Pomorzu (marszałek województwa Mieczysław Struk), w Kujawsko-Pomorskiem (senator Tomasz Lenz), Warmińsko-Mazurskiem (europoseł Jacek Protas), na Podlasiu (poseł Krzysztof Truskolaski), Zachodniopomorskiem (marszałek województwa Olgierd Geblewicz), w Świętokrzyskiem (poseł Artur Gierada), w województwie śląskim (marszałek województwa Wojciech Saługa) oraz w Małopolsce (prezydent Krakowa Aleksander Miszalski).












