W czerwcu Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie dostała informację o znalezieniu podczas prac ziemnych na terenie jednej z posesji w miejscowości Lutoryż odpadów medycznych, w tym głównie bloczków parafinowych oraz szkiełek mikroskopowych.

„Wśród ujawnionych odpadów znajdował się również płód ludzki oraz inne szczątki, które mogły stanowić płody ludzkie we wczesnej fazie rozwoju lub ich fragmenty. Na miejsce zdarzenia skierowano biegłych lekarzy, którzy potwierdzili, że zabezpieczone szczątki są szczątkami płodów ludzkich” – informowali w czerwcu śledczy. Znaleziono ponad 30 płodów ludzkich bądź ich fragmentów. 

Działka należała wcześniej do patomorfolożki, 57-letniej Magdaleny H. Kobieta została zatrzymana 12 czerwca. Postawiono jej zarzuty związane m.in. ze zbezczeszczeniem zwłok i nieodpowiednim postępowaniem z odpadami. Decyzją sądu została tymczasowo aresztowana. Kobieta ma pozostać w areszcie do 9 grudnia, choć niewykluczone, że prokuratura będzie wnioskowała o przedłużenie aresztu. 


Zobacz wideo

Astronomowie mierzą Wszechświat w najciemniejszym miejscu na ziemi. Zobacz, jak się pracuje na środku chilijskiej pustyni

Lutoryż. Ludzkie płody znalezione na działce

– Cały zabezpieczony materiał został poddany badaniom przez biegłych sądowych. Badania sekcyjne zostały zakończone, w tym tygodniu przyszła do nas opinia. Z jej treści wynika m.in., że nie ma żadnych podstaw ku temu, by potwierdzić, że te płody lub ślady biologiczne mogły pochodzić z nielegalnych aborcji – przekazał w środę w rozmowie z Gazeta.pl prok. Krzysztof Ciechanowski z Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.

– Opinia jest obszerna, trwa analiza zawartych w niej wniosków – dodał prokurator. 

Śledczy czekają jeszcze na opinię innych biegłych. – W tym momencie trwają badania zabezpieczonej gleby i odpadów medycznych, oczekujemy na wydanie opinii w zakresie środowiska. Chodzi o sprawdzenie, czy nie doszło do skażenia gleby – wyjaśnia rzecznik podkarpackiej prokuratury.

Prokuratura zabezpieczyła już całą dokumentację medyczną placówek, z którymi współpracowała podejrzana. Śledczy zamierzają jeszcze przesłuchać kilka kolejnych świadków.

Informację o opinii biegłych podało w środę jako pierwsze Radio Eska. Z wcześniejszych medialnych doniesień wynikało, że 57-latka zabierała martwe płody ze szpitala, w którym pracowała. Twierdziła, że prowadziła na nich badania medyczne. 

Udział
Exit mobile version