Prof. Andrzej Jakubecki był w gronie pięciu osób wybranych na sędziów Trybunału Konstytucyjnego w październiku 2015 r. w trakcie kończącej się kadencji Sejmu. W Polsce rządziła wtedy koalicja PO-PSL. Przyszli sędziowie mieli być następcami trzech sędziów kończących kadencję w listopadzie 2015 r. oraz dwóch sędziów, których kadencje kończyły się w grudniu tamtego roku, a więc już w czasie następnej kadencji parlamentu.
Po wygranych przez PiS wyborach, w listopadzie 2015 r. Sejm nowej kadencji wybrał pięciu zupełnie nowych sędziów TK – Julię Przyłębską, Piotra Pszczółkowskiego, Henryka Ciocha, Lecha Morawskiego i Mariusza Muszyńskiego. Złożyli oni następnie ślubowania w obecności prezydenta Andrzeja Dudy.
Trybunał Konstytucyjny, którego prezesem był wówczas Andrzej Rzepliński – uznał, że Sejm za rządów PO-PSL wybrał prawidłowo trzech sędziów (w tym prof. Andrzeja Jakubeckiego), a nieprawidłowo dwóch sędziów, którzy mieli rozpocząć pracę w grudniu. Politycy Prawa i Sprawiedliwości zignorowali ten wyrok, uznając, że ważny był wybór piątki sędziów TK dokonany przez Sejm nowej kadencji. Odtąd przez część środowiska prawniczego trzech z pięciu sędziów wybranych za rządów PiS na zajęte już miejsca nazywano „dublerami”.
Nie dopuszczono go do orzekania. Wybrany na sędziego TK poszedł do sądu
Wybrany w październiku 2015 r. i niedopuszczony do orzekania prof. Andrzej Jakubecki złożył pozew przeciwko TK. Domagał się kwoty związanej ze stanem spoczynku sędziego za jeden miesiąc. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia oddalił jednak powództwo.
– Fakty są bezsporne. Powód nie złożył ślubowania wobec prezydenta i nie doszło do objęcia przez niego obowiązków sędziego TK – mówiła w ustnym uzasadnieniu środowego (4 listopada) wyroku sędzia Agnieszka Wagner. Jak dodała, taka konkluzja pociąga za sobą wniosek, że „ponieważ powód nie orzekał w TK, to nie ma też możliwości przejścia w stan spoczynku”.
Sędzia Wagner wskazała, że „tak to jest w polskim systemie prawa, że nie ma innej możliwości złożenia przysięgi niż przed prezydentem i wyrok sądu nie może zastąpić tej czynności”. – Wynagrodzenie jest za pracę wykonywaną, tu nie doszło do nawiązania stosunku pracy, a powód nie wykonywał obowiązków orzeczniczych – wskazała.
– Jeśli powództwo zostanie oddalone, to czy oznacza to, że moja kadencja w ogóle się nie rozpoczęła, a więc mogę złożyć ślubowanie u notariusza, przesłać do prezydenta i „wrócić do gry” o miejsce w TK? – pytał Jakubecki przed sądem. Dodawał, że osoby wybrane do TK z naruszeniem zasad uzyskały stan spoczynku, zaś osoby, których prawa naruszono, zostały pozbawione takiej możliwości. Prof. Jakubecki zapowiedział złożenie apelacji.
W drugiej połowie czerwca br. ten sam warszawski sąd rejonowy oddalił pozew innego sędziego wybranego w 2015 r., prof. Krzysztofa Ślebzaka. – Sąd pracy nie jest powołany do naprawiania deliktów konstytucyjnych władzy wykonawczej za pomocą przepisów płacowych – mówił wtedy w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Adam Pruszyński.
Profesorowie Andrzej Jakubecki i Krzysztof Ślebzak złożyli też skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. W skargach tych wskazywali, że nie mieli możliwości sądowego domagania się złożenia ślubowania sędziowskiego w obecności prezydenta.
Źródło: PAP


