Chodzi o dwa projekty ustaw, które sejmowa komisja nadzwyczajna ds. zmian w prawie aborcyjnym przyjęła 8 października. Był to przełom, bo koalicji rządzącej po raz pierwszy w obecnej kadencji udało się osiągnąć konsensus wokół przepisów związanych z aborcją. KO i Lewica zgodziły się poprzeć projekt PSL i Polski 2050, którego celem jest przywrócenie możliwości przerwania ciąży ze względu na ciężkie i nieodwracalne uszkodzenie płodu w zamian za przegłosowanie też zmian w Kodeksie karnym, by odejść od karania za pomocnictwo w aborcji. Kompromis wokół kwestii związanych z aborcją musi jednak zostać jeszcze potwierdzony głosowaniem na sali plenarnej, a to – jak słyszymy w koalicji – nie jest przesądzone.

Mobilizacja w KO i Lewicy. Rozesłano SMS-y

Debatę łączną w sprawie obu projektów zaplanowano w Sejmie na godz. 11.30, a głosowanie – wieczorem, o 18.45, tuż po punkcie dotyczącym wotum nieufności dla ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego. – Nie wiemy, co ostatecznie zrobią konserwatyści w PSL i Szymon Hołownia – przyznaje polityk Koalicji Obywatelskiej. – Będziemy rozmawiać i przekonywać naszych kolegów aż do jutrzejszego wieczora – dodaje nasz rozmówca.

– Liczę na rozsądek i mądrość koalicji, której jestem częścią, bo choć są to projekty poselskie, to udało się je przegłosować na komisji. Te projekty są trochę komplementarne, uzupełniają się w pewien sposób, mam więc nadzieję, że znajdą się głosy do tego, żeby obie ustawy uchwalić – mówi z kolei ministra ds. równości Katarzyna Kotula z Lewicy.

W KO i Lewicy, jak wynika z naszych informacji, zarządzono mobilizację na wtorkowy wieczór. – Ściągamy wszystkich, obecność obowiązkowa – słyszymy w klubie Lewicy. W KO z kolei posłowie i posłanki otrzymali SMS-a z informacją o tym, iż na godz. 18.45 zaplanowane są „ważne głosowania” dotyczące wotum dla ministra Domańskiego oraz ustaw związanych z aborcją.

– Próbujemy policzyć głosy, staramy się zadbać o to, by ta większość się znalazła. Myślę, że to będzie źle wróżyć innym projektom poselskim, jeśli jutro te dwie ustawy nie zostaną przegłosowane – mówi Kotula. – To jest moja osobista deklaracja: jeżeli jutro głosami koalicji nie uda się przegłosować projektów poselskich, to też trudno, żebym ja w sobie później znalazła jakąś motywację, żeby potem głosować za projektami poselskimi innych koalicjantów – dodaje ministra. I choć nie wskazuje żadnej konkretnej inicjatywy, to nie jest tajemnicą, że ludowcom zależy m.in. na przegłosowaniu w Sejmie np. zmian w Kodeksie wyborczym, które miałyby znieść limit dwóch kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Głosowanie nad projektem PSL w tej sprawie zaplanowane jest z kolei na czwartek wieczór.

Losy dekryminalizacji w rękach PSL. Wróci temat referendum?

W Polskim Stronnictwie Ludowym z kolei można usłyszeć, iż zdecydowana większość posłów i posłanek poprze tzw. ustawę dekryminalizacyjną. Losy ustawy mogą się jednak rozbić o pojedyncze głosy. Przeciwko będzie głosować m.in. Marek Sawicki, który jest zdeklarowanym przeciwnikiem aborcji. – Mam w tej sprawie jasny pogląd od lat, nic się nie zmieniło – podkreśla poseł.

Zdecydowane, konserwatywne poglądy w klubie PSL ma jeszcze kilkoro posłów, w tym Jacek Tomczak i Urszula Nowogórska. – Moje poglądy są znane, ale o tych dwóch projektach będziemy jeszcze rozmawiać jutro rano na posiedzeniu klubu – mówi nam Nowogórska.

W Polskim Stronnictwie Ludowym, jak zwykle w sprawach związanych ze światopoglądem, nie będzie dyscypliny. – Mam niestety takie przeczucie, że nawet jeśli te ustawy przejdą przez proces legislacyjny, to może być ciężko, żeby Karol Nawrocki je podpisał – zauważa z kolei wiceszef KPRM Jakub Stefaniak z PSL.

Nie wyklucza przy tym, iż w razie uchwalenia obu propozycji zmian ustawowych i ewentualnego prezydenckiego weta, ludowcy wrócą do pomysłu rozpisania referendum w sprawie zmian w prawie aborcyjnym. – Taki nacisk społeczny, poprzedzony też dyskusją i dużą kampanią społeczną, edukującą, miałby naprawdę duże znaczenie – przekonuje Stefaniak.

PiS, Rozwój Plus i Konfederacja przeciw? 

Za uchwaleniem obu ustaw związanych z przerywaniem ciąży ma, jak wynika z naszych rozmów, opowiedzieć się cały klub Centrum oraz zdecydowana większość klubu Polski 2050. Nie wiadomo, jak ostatecznie zachowa się jego szef, wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia. Polityk zasugerował kilka dni temu we wpisie na prywatnym koncie na Facebooku (post cytował tygodnik „Newsweek”), że nie poprze zmian w Kodeksie karnym. – Zobaczymy, może da się jeszcze przekonać – mówi nam polityk Lewicy.

Przeciwko obu ustawom opowie się też zapewne Prawo i Sprawiedliwość, Konfederacja oraz Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. – Głosowałbym za powrotem do kompromisu aborcyjnego, ale w postaci zapisania tego w konstytucji. Jeżeli byłby taki zapis, to ja bym za takim rozwiązaniem zagłosował – deklaruje poseł Łukasz Schreiber, szef klubu Rozwój Plus. – Jeżeli chodzi o mnie, to będę głosował przeciw i spodziewam się, że takie będzie też stanowisko klubu – informuje z kolei poseł Zbigniew Kuźmiuk z PiS.

Trudny kompromis. Strajk Kobiet: chcą uchwalić zakaz z 1993 r.

Projekty ustaw związane z liberalizacją prawa do aborcji czekają na rozpatrzenie od prawie trzech lat. Do 8 października niewiele się w tej sprawie działo – najpierw w koalicji nie było zgody co do tego, jak daleko idące zmiany powinien uchwalić Sejm, później przez ponad rok trwały negocjacje nad osiągnięciem jakiejś formy kompromisu w tej sprawie. Sejmowa komisja nadzwyczajna nie zbierała się przez ponad dwa lata – ostatecznie jednak po naciskach posłanek Lewicy i rozmowie marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z premierem Donaldem Tuskiem jej prace wznowiono. Koalicyjni liberałowie postanowili bowiem spróbować uchwalić choćby część postulowanych przez środowiska kobiece zmian. Plan był bowiem taki, by zdążyć przed 22 października, kiedy to minie sześć lat od wyroku TK Julii Przyłębskiej, który wykreślił z obecnej ustawy o planowaniu rodziny możliwość terminacji ciąży, gdy płód jest ciężko i nieodwracalnie uszkodzony.

Nawet jeśli wtorkowe głosowania w Sejmie zakończą się sukcesem, nie zadowoli on jednak środowisk walczących o prawo do legalnej aborcji. Ogólnopolski Strajk Kobiet organizuje w najbliższy czwartek protesty w całym kraju pod hasłem „Czerwona kartka za aborcję”. „Po ponad 800 dniach bezczynności Komisja Nadzwyczajna zebrała się dziś i przegłosowała dwa projekty ustaw aborcyjnych: dekryminalizację pomocnictwa i ZAKAZ ABORCJI z 1993 roku. Zakaz aborcji. 1993 rok. W 2026. Nie składamy parasolek! Widzimy się na proteście 22.10. CZERWONA KARTKA ZA ABORCJĘ!” – napisały działaczki OSK na swym profilu na Facebooku 8 października.

Udział
Exit mobile version