Maciej Berek, Marcin Dziurda, Anna Korwin-Piotrowska, Krystian Markiewicz i Maciej Taborowski to sędziowie Trybunału Konstytucyjnego wybrani w tym roku przez Sejm. Karol Nawrocki nie zaprosił ich jednak do Pałacu Prezydenckiego, aby odebrać od nich ślubowanie. W związku z tym sędziowie złożyli je podczas specjalnej uroczystości w Sejmie, zaznaczając w rocie, że robią to „wobec prezydenta”. 

W przypadku Macieja Berka taka uroczystość odbyła się 14 października. Pozostała czwórka złożyła ślubowanie 9 kwietnia. W obu przypadkach spotkało się to jednak ze sprzeciwem Kancelarii Prezydenta. Takiej formy złożenia ślubowania nie chce też uznać prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski i cały czas nie dopuszcza ich do orzekania. 

Zobacz wideo Status relacji PiS z Komisją Wenecką? To skomplikowane

Nawrocki mówił o sporze. Sędziowie TK twierdzą, że go nie ma

Sędziowie w piątek 23 października wystosowali oświadczenie. Zwrócili w nim uwagę, że zarówno Święczkowski, jak i przedstawiciele Nawrockiego próbują uzasadniać niedopuszczenie ich do orzekania „rzekomym sporem kompetencyjnym między prezydentem a marszałkiem Sejmu” Włodzimierzem Czarzastym. Zdaniem sędziów „argument ten jest niezasadny”, ponieważ – jak podkreślili – „spór kompetencyjny nie istnieje”.

Wspomniany „spór” dotyczy okoliczności zaprzysiężenia. Głowa państwa sądzi bowiem, że sędziowie powinni ślubować „wobec niego” w Pałacu Prezydenckim, a nie w Sejmie reprezentowanym przez Czarzastego. Autorzy pisma twierdzą natomiast, że – będąc w Sejmie – ślubowali wobec prezydenta, mimo że Karola Nawrockiego przy nich nie było. Zaprzeczyli też, że zaprzysiężenie odbyło się wobec marszałka Sejmu. Rolą Czarzastego było wówczas wręczenie sędziom uchwał o wyborze na stanowiska w TK. 

Według sędziów spór kompetencyjny istnieje, kiedy więcej niż jeden organ państwa chce zrealizować tę samą kompetencję albo gdy żaden organ państwa nie chce zrealizować określonej kompetencji. „Nie można więc mówić o sporze kompetencyjnym, gdyby uprawniony organ odmawiał wykonania swojej kompetencji, ale inny organ jej od niego nie przejmował. Nie można też mówić o sporze kompetencyjnym, jeżeli nie można wskazać kompetencji, której spór miałby dotyczyć” – napisali.

Przypomnijmy, że Nawrocki po pierwszym ślubowaniu sędziów w Sejmie złożył 27 kwietnia wniosek do TK o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego między nim a Czarzastym. Zdaniem Kancelarii Prezydenta „wszczęcie sporu kompetencyjnego przed Trybunałem powoduje zawieszenie postępowań przed organami, które prowadzą ten spór” – przekazali sędziowie. Ich zdaniem dopuszczenie ich do orzekania nie jest takim postępowaniem, lecz „czynnością techniczną i organizacyjną”.

Zdaniem sędziów „rzekomy spór kompetencyjny jest niemożliwy do rozstrzygnięcia”, ponieważ wymaga udziału co najmniej 11 sędziów Trybunału Konstytucyjnego. W skład TK wchodzi 15 sędziów, spośród których pięcioro wspomnianych nie jest dopuszczonych do orzekania. „Oznacza to, że przewidywany przez sędziego Bogdana Święczkowskiego i Kancelarię Prezydenta rzekomy warunek dopuszczenia 5 prawidłowo wybranych sędziów do orzekania – rozpoznanie sporu kompetencyjnego – nie jest niemożliwy do spełnienia bez ich dopuszczenia do orzekania” – napisali sędziowie. 

„Nieuzasadniony pretekst”

Autorzy oświadczenia podsumowali, że powoływanie się na spór kompetencyjny jest więc „nieuzasadnionym pretekstem”, aby nie dopuścić legalnie wybranych sędziów. „O pozorności rzekomego sporu kompetencyjnego – i o tym, że nie może on niczego wstrzymywać – najlepiej świadczy to, że prezydent już po wszczęciu tego sporu nie uznał go za przeszkodę dla zaproszenia sędziego Sławomira Patyry do złożenia ślubowania w Pałacu Prezydenckim” – napisali sędziowie. Na koniec podsumowali, że „nie ma żadnych uzasadnionych argumentów” na niedopuszczenie ich do pracy.

Udział